- Mamy zmontowany prawie cały epicki film o ludobójstwie na Kresach. Mam nadzieję, że to będzie ważne kino. Pozytywnie wypowiadają się historycy i ludzie związani emocjonalnie z Kresami - mówi w nagraniu reżyser. Dodaje, że do zakończenia "Wołynia" brakuje jeszcze kilku kluczowych scen, których nie udało się nakręcić z powodów finansowych.

 

"Temat filmu odstrasza"

 

- Temat naszego filmu odstrasza. Spółki, firmy, banki, które zazwyczaj wspierają budżety na hasło ludobójstwo, rzeź, Ukraina, banderowcy od razu się wycofują - przyznał Samrzowski. Dodał, że temat jego filmu "parzy" i "dlatego pieniędzy szuka wszędzie, poza Rosją, z powodów politycznych". - Brakuje nam 2,5 mln złotych, proszę o wsparcie - powiedział.

 

 

Producent: film ukończony w 95 proc.

 

- To nagranie to część większej całości, czyli strony fundacji, którą powołaliśmy. Na razie nie miało być opublikowane w internecie - powiedział producent filmu Dariusz Pietrykowski "Gazecie Wyborczej" . - Pracujemy nad tym, żeby dokręcić parę scen, symbolicznych, ale kosztownych - dodał.

 

Podkreślił, że strona fundacji ze wszystkimi potrzebnymi informacjami ma pojawić się w internecie w ciągu kilku dni, a opublikowane nagranie to "błąd", który "nie najlepiej wygląda". Producent przyznał, że film budzi zaintersowanie, "tak jak cała twórczość Wojtka (Smarzowskiego - red.)". - Dzięki fundacji być może uda nam się zrealizować pełniejszą wizję reżysera - przyznał. 
 
Zdaniem producenta, realizacja filmu nie jest zagrożona. - Nie wstrzymaliśmy produkcji, mamy film ukończony w 95 proc., odbyły się pierwsze pokazy - zaznaczył, dodając, że dodatkowych pieniędzy na produkcję "Wołynia" twórcy już szukają m.in. rozmawiając z potencjalnymi koproducentami.

 

"Pewne decyzje odłożyliśmy"

 

Petrykowski wyjaśnił, że choć zdjęcia do filmu zakończyły się we wrześniu, to pieniądze są potrzebne na zrealizowanie dodatkowych scen.
 
Rozgrywający się w latach 1939-45 film opowiada o wydarzeniach na Kresach i rzezi wołyńskiej z 1943 r. Akcja rozgrywa w małej wiosce położonej w południowo-wschodniej części Wołynia. Główna bohaterka filmu 17-letnia Zosia zakochuje się w ukraińskim chłopcu. Ojciec chce ją jednak wydać ją za mąż za bogatego Polaka, wdowca z dwójką dzieci.

 

Zdjęcia trwały rok, od września 2014 r. do końca sierpnia 2015 r. Premiera "Wołynia" zaplanowana jest na jesień tego roku.

 

wyborcza.pl