Wcześniej w tej sprawie interweniowała Prokuratura Generalna, wskazując na konieczność uzupełnienia materiału dowodowego.

 

- Zgodnie z sugestią Prokuratury Generalnej sprawa została przeanalizowana przez prokuratora apelacyjnego, który dostrzegł konieczność uzupełnienia materiału dowodowego i przekazał stosowne wytyczne prokuraturze niższej instancji - powiedział w piątek prok. Tomasz Tadla z biura prasowego katowickiej prokuratury apelacyjnej.

 

Strajk w JSW, którego tłem był opracowany przez zarząd program oszczędnościowy, trwał od 28 stycznia do 13 lutego 2015 roku. W czasie jego trwania górnicy kilkakrotnie manifestowali przed siedzibą spółki. Demonstranci rzucali w kierunku budynku ciężkimi przedmiotami. Policja użyła broni gładkolufowej i gazów łzawiących. Część górników doznała wówczas obrażeń ciała.

 

Zdaniem prokuratury nadrzędnej, w umorzonym w grudniu śledztwie nie zgromadzono pełnego materiału dowodowego i nie wyjaśniono dokładnie wszystkich incydentów, podczas których manifestanci doznali obrażeń. Stąd - jak wskazała prokuratura apelacyjna - konieczność uzupełnienia i pogłębienia materiału dowodowego, aby ocenić, czy działania policji były uprawnione i adekwatne do sytuacji.

 

Dwa śledztwa. Oba umorzone

 

Po wydarzeniach przed siedzibą JSW gliwicka prokuratura prowadziła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczyło naruszenia ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych przez strajkujących, drugie ewentualnego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez policjantów.

 

W grudniu zeszłego roku oba śledztwa umorzono. W pierwszym postępowaniu śledczy uznali, że choć strajk w JSW był nielegalny, to jego organizatorzy nie zdawali sobie z tego sprawy, a to warunek konieczny do postawienia zarzutów. W drugim śledczy doszli do wniosku, że nie doszło do przekroczenia uprawnień przez policję.

 

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie nielegalności strajku złożyli Pracodawcy RP, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Natomiast doniesienie w sprawie interwencji policji złożył m.in. poseł PiS Grzegorz Matusiak, który później nie zgodził się z decyzją o umorzeniu postępowania i zwrócił się w tej sprawie do prokuratora generalnego. Ten uznał decyzję gliwickiej prokuratury za przedwczesną. Odpowiedź prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta na swoje pismo poseł zamieścił na własnej stronie internetowej.

 

Podjęcie śledztwa na nowo zostało nakazane w trybie nadzoru prokuratora nad postępowaniem przygotowawczym, w myśl art. 327 kodeksu postępowania karnego. Stanowi on, że umorzone postępowanie przygotowawcze może być w każdym czasie podjęte na nowo na mocy postanowienia prokuratora.

 

Działania policji przed siedzibą JSW negatywnie oceniali wcześniej radni z Jastrzębia Zdroju. Uznali, że użycie broni gładkolufowej było nieadekwatne do sytuacji i spowodowało zbyt duże obrażenia wśród protestujących. Policja stoi na stanowisku, że jej działania były adekwatne do rozwoju wydarzeń i stopnia zagrożenia.

 

PAP