- Dotychczas rzeczywistość była zakłamana, bez honoru, bez uczciwości. Sprawa Lecha Wałęsy to nie jest sprawa osobista, to sprawa prawdy o Polsce i prawdy o "Solidarności" i wyjścia z tej prawdy z nową siłą i zapasem nowych możliwości - stwierdził Morawiecki w rozmowie z Jarosławem Gugałą.

 

To "wiatr historii, który zmieni polską rzeczywistość"

 

W jego ocenie, ujawnienie dokumentów przechowywanych przez wdowę po zmarłym szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku dotyczących TW "Bolka", to "wiatr historii, który zmieni polską rzeczywistość".

 

- Dlaczego pan Kiszczak dopiero zza grobu ujawnia nam prawdę. Dlaczego tej prawdy nie słyszeliśmy od otoczenia Wałęsy, od polityków? Jak to tłumaczyć? - pytał były opozycjonista. Jak podkreślił, "wielu obrońców Lecha Wałęsy mówi, że bez niego nie byłoby tej wielkiej przemiany". Zauważył jednak, że "bez nas, bez dziesiątek tysięcy ludzi, bez tego braterstwa, nie byłoby tej zmiany. To jest coś, co również wyniosło Wałęsę".

 

"Pookrągłostołowa transformacja jest taka skażona"

 

- W jakimś stopniu SB promowała pewne osoby, które miały jakieś zatrzymania, zarzuty. Jedną z nich był Wałęsa. I stąd ta pookrągłostołowa transformacja jest taka skażona, taka chora - stwierdził Morawiecki. - Myślę, że teraz się oczyścimy - dodał.

 

Według posła Kukiz’15, w Polsce brakuje "dekomunizacji" i "lustracji". - Nie mamy głębokich struktur jak wymiar sprawiedliwości, nie mamy reformacji Polski - podkreślił. - My, Polacy, mamy prawo do naszej historii, która jest warunkiem naszej przyszłości - przyznał. Zaznaczył, że ujawnienie dokumentów to "strasznie ważny moment", który "odrodzi" Polaków.

 

"Proszę cię Lechu, żebyś powiedział nam prawdę"

 

Morawiecki zwrócił się do Lecha Wałęsy o to, by "stanął w prawdzie" i przyjął "godną dla »Solidarności« postawę". - Można się mylić, można kłamać. Proszę cię Lechu, żebyś powiedział nam prawdę, co się stało? - apelował były opozycjonista. Jak zaznaczył "nikt nie przekreśla roli Wałęsy", ale ujawnienie dokumentów dotyczących TW "Bolka", to także "świadectwo o klasie politycznej, która go (Lecha Wałęsę - przyp.red) otaczała". - To właśnie ta klasa zgodziła się na kłamstwo. Dotyka to przecież rdzenia Polski - stwierdził.