- To nie jest likwidacja dla likwidacji, tylko jeśli mówię o uprawnieniu obywatelskim to znaczy, że odchodzimy od modelu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, a instytucją, która prowadzi powszechne ubezpieczenie zdrowotne jest NFZ i w tym sensie jego istnienie jest bezprzedmiotowe – wyjaśnił minister podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.


Dodał, że to nie oznacza likwidacji płatnika. - Odpowiedzialność za płacenie za świadczenia zdrowotne będzie spoczywała na kimś innym - prawdopodobnie na jakiejś agendzie wojewody - powiedział.


Według ministra przedstawienie koncepcji zmian ma nastąpić "w ciągu kilku miesięcy". Likwidacja NFZ według obecnych zapowiedzi ma nastąpić nie wcześniej niż w 2018 r.

 

Publiczne szpitale w spółkach non profit


Jego zdaniem należy zachować publiczny charakter i publiczną odpowiedzialność publicznych jednostek ochrony zdrowia. - Wydaje się, że mechanizm polegający na pozbyciu się odpowiedzialności przez jednostki samorządu za ich szpitale, głównie szpitale powiatowe, polegający na ich skomercjalizowaniu, ewentualnie prywatyzowaniu, nie jest właściwy - zaznaczył.


- W związku z tym jesteśmy w tej chwili na dość zaawansowanym stopniu procedury legislacyjnej w zakresie zatrzymania tego procesu, a tam gdzie on się rozpoczął - wprowadzenia zasady, że spółki powstające na bazie publicznych szpitali, powinny być spółkami o specjalnym charakterze - spółkami non profit - zapowiedział minister zdrowia.

 

"Publiczna ochrona zdrowia nie jest miejscem do osiągania zysku"


Nawiązał przy tym do swej deklaracji z początku urzędowania, że publiczny system ochrony zdrowia nie jest miejscem do osiągania zysku, a w szczególności dużego zysku.


- To jest zasada, która w bardzo wielu systemach publicznej ochrony zdrowia na świecie funkcjonuje. Jeśli ktoś chce osiągać zyski, powinien funkcjonować gdzieś w troszkę innym miejscu - na zewnątrz, na obrzeżach. (…) Co nie znaczy, że prywatne jednostki nie mają prawa do udziału w tym systemie, ale to wszystko wymaga bardzo ostrożnego podejścia do kwestii udziału tych prywatnych jednostek - ocenił szef resortu zdrowia.


Zapowiedział, że ministerstwo prawdopodobnie będzie zmierzało do budowy "sieci odpowiedzialności", w której w pierwszej kolejności znajdą się jednostki publiczne. Będzie tam też miejsce dla placówek prywatnych, ale jak mówił minister, kwestia zysków - wynikających nie tyle z dobrego gospodarowania lecz przeszacowania niektórych procedur - "nie powinna być kontynuowana".

 

Jego zdaniem także metoda konkurencji, jako osiągania najlepszej jakości, jest "nie do końca oczywista w systemie ochrony zdrowia" - wskazując tu na takie sposoby zapewniania jakości, jak akredytacje czy obowiązkowe prezentacje wyników.

 

Lekarz rodzinny w centrum podstawowej opieki zdrowotnej


Radziwiłł zapowiedział też nową ustawę o podstawowej opiece zdrowotnej, która "będzie stawiała lekarza rodzinnego jako instytucję w centrum podstawowej opieki zdrowotnej - obudowanego różnego rodzaju specjalistami, nie tylko pielęgniarkami, ale także innymi osobami wspierającymi tę opiekę, gdzie lekarz osobiście nie jest konieczny".

 

"Ratunkowy dostęp do technologii medycznych"


Odnosząc się do kwestii polityki lekowej państwa Radziwiłł mówił, że ustawa refundacyjna jako rozwiązanie ma wielu krytyków; jest w niej "wiele dziur, które przede wszystkim zagrażają pacjentom".

 

Poinformował o rozpoczęciu prac m.in. "nad przywróceniem czegoś w rodzaju terapii niestandardowej". - My ją nazwiemy - bo to nie tylko chodzi o leki - ratunkowym dostępem do technologii medycznych - powiedział szef resortu zdrowia, wyjaśniając że na to rozwiązanie będą mogli liczyć wszyscy pacjenci z rzadkimi albo nietypowymi chorobami.

 

Finansowanie służby zdrowia z budżetu państwa


Minister akcentował również, że politycznym kierunkiem w kwestii organizacji systemu ochrony zdrowia będzie zwiększenie odpowiedzialności państwa - odejście od błędnego jego zdaniem poglądu "o tym, że wolny rynek wystarcza, aby w nowoczesny system ochrony zdrowia mógł funkcjonować w nowoczesnym kraju Europy w XXI wieku".


- W tym celu, aby wypełnić konstytucyjny obowiązek państwa wobec wszystkich obywateli, należy przywrócić finansowanie służby zdrowia ze środków tak do końca i zupełnie publicznych, czyli budżetu państwa - w taki lub inny sposób. Na temat tego, jak będzie ten mechanizm wyglądał, dyskutujemy - zaznaczył Radziwiłł.


Krytykom tego założenia przypomniał, że takie rozwiązania "z niezłym efektem" są realizowane w Skandynawii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoszech, Hiszpanii i wielu innych krajach na świecie.


Wskazał przy tym, że wiele takich dziur wiąże się ze sposobem rozliczania się świadczeniodawców z płatnikiem, m.in. niedoskonałym koszykiem świadczeń gwarantowanych, który musi być na nowo zorganizowany. - Pewne procedury dotyczące metod niewykonywanych, albo nieznajdujących dobrych dowodów naukowych na ich skuteczność i bezpieczeństwo, powinny być usunięte. Także efektywność kosztowa niektórych procedur musi być na nowo przeanalizowana - zapowiedział Radziwiłł.

 

PAP