- To jest moja głupota. Nie powinnam była tego robić - stwierdziła. - Za szybko ujawniłam te dokumenty - dodała.

 

Jak powiedziała, w środku był list, w którym jej mąż napisał, by chronić Wałęsę, bo jest bohaterem, i polecił, by dokumenty ujawnić dopiero po paru latach. 

 

- Żałuję, że to zrobiłam. Mogłam to zrobić później - podkreśliła. Zapewniła, że Czesław Kiszczak chronił Wałęsę. - Mój mąż był wielkim patriotą, proszę mi uwierzyć - zapewniała. - Mąż chciał, by Wałęsa dostał nagrodę Nobla - przekonywała.

 

Polsat News