Szef IPN Łukasz Kamiński poinformował w czwartek, że w dokumentach zabezpieczonych w środę w domu gen. Czesława Kiszczaka znajdują się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Powiedział, że dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976.


Były działacz Solidarności i były poseł Władysław Frasyniuk powiedział, że jest zaskoczony, iż "prezes instytutu państwowego przedstawia takie dokumenty bez opracowania i podania szerszego kontekstu". - Panu prezesowi IPN zabrakło roztropności i spokojnego podejścia - ocenił Frasyniuk.


"W dokumentach jest sprzeczność"


- W roku 1970 w Gdańsku ludzie ginęli od kul, a pogrzeby odbywały się nocą. W tych czasach robotnicy byli pozostawieni sami sobie. Musieli sobie poradzić, by siebie ratować. (…) Uważam, że takie dokumenty powinny być starannie opracowane przez zespół ludzi, by nikt nie miał najmniejszych wątpliwości - powiedział Frasyniuk.


Zdaniem Frasyniuka w dokumentach jest sprzeczność, ponieważ Lech Wałęsa już w 1974 r. przestał mieć kontakty z SB, o czym sam pisał.


- Wiemy doskonale, że Kiszczak robił wiele, by Wałęsa nie dostał nagrody Nobla. Gdyby SB miała materiały go obciążające, to zmasakrowałaby Wałęsę i on by tej nagrody nie dostał - powiedział Frasyniuk.


"To jest takie obrzydliwe i takie plugawe"


Frasyniuk podkreślił, że bez Lecha Wałęsy i jego postawy w latach 80. "nie byłoby polskiego podziemia i odrodzenia się ruchu Solidarności".


- Mamy do czynienia z przywódcą polskiego powstania narodowego, które wreszcie się powiodło po kilkuset latach. To ono dało nam Solidarność i dało wolność nie tylko nam, ale również krajom ościennym. I to jest takie obrzydliwe i takie plugawe, że ten przywódca jest atakowany, poniżany - powiedział Frasyniuk.


Dodał, że "kompletną polską paranoją jest fakt, że dzień wcześniej prezydent Andrzej Duda w ramach prezydenckiej Rady Rozwoju rozmawia ze specjalistami o tym, by budować tożsamość historyczną poprzez polskich bohaterów narodowych, np. przypominając postać Tadeusza Kościuszki".


"Wałęsę i Solidarność: to są nasze klejnoty narodowe"


- To jest kompletna polska paranoja, bo kilka dni wcześniej pada też propozycja, by zapisać w konstytucji, że kto obraża dobre imię Polski będzie podlegał karze - powiedział Frasyniuk.


Jego zdaniem atak na Lecha Wałęsę, to atak na te jedyne narodowe polskie dokonania.


- Bo mamy tylko Wałęsę i Solidarność. To są nasze klejnoty narodowe. Gdy na świecie jest coraz więcej niepokojów i niepewności, gdy wybuchają kolejne konflikty i wojny w różnych miejscach i zagrożenie jest coraz większe, my sami się atakujemy - ocenił Frasyniuk.