- Być może problemem było uzyskanie dobrej fotografii poszukiwanego, co jest dosyć dziwne - ocenił Loranty w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.


Przyznał też, że był zaskoczony tym. iż Kajetan P. tak szybko wyjechał z Polski.

 

- To jest osoba z kategorii zwykłych przestępców. Jego znajomość języków obcych, intelekt, kultura spowodowałyby, że gdyby trochę odczekał i po jakimś czasie, np. we Florencji, wynajął pokój w hostelu, to nie wyróżniałby się w tłumie. Wybrał metodę szybkiego przemieszczania, być może z powodu małej ilości pieniędzy - zauważył Dariusz Loranty.


Kajetan P. 27-letni bibliotekarz z Woli ścigany za zabójstwo 30-letniej lektorki w środę został zatrzymany na Malcie. Uciekł najpierw do Niemiec. Stamtąd miał przedostać się do Włoch i później na Maltę, prawdopodobnie chciał dotrzeć do Tunezji.

 

Polsat News