Naukowcy wyjaśnili, że wpływ na niezwykły wzrost temperatury miały dwa zjawiska: spalanie paliw kopalnianych i związana z tym emisja gazów cieplarnianych oraz wyjątkowo silne w tym roku El Nino (zjawisko pogodowe, polegające na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku).

 

Poprzedni rekord padł w styczniu 2007 roku - wtedy temperatura przekroczyła średnią o 0,71 stopnia Celsjusza. Tak jak teraz, był to rok, kiedy wystąpił El Nino.

 

Rekord za rekordem

 

Szczególnie ciepło było na północy: w Kanadzie, na Syberii, w Grenlandii i na Alasce temperatura o cztery 4 stopnie przekroczyła średnią. Powyżej 75. stopnia szerokości geograficznej północnej było aż 7 kresek powyżej średniej.

 

Ponadto był to 371. miesiąc z rzędu z temperaturą wyższą, niż średnia. Ostatni miesiąc poniżej średniiej to luty 1985. Z kolei ostatni styczeń chłodniejszy niż średnia odnotowano w 1976 roku.

 

Rekordowy był także cały okres od listopada do stycznia - w tym czasie temperatura była wyższa o 1,1 stopnia Celsjusza od średniej.

 

Z powodu nadzwyczaj wysokiej temperatury doszło również do innych rekordowych zjawisk. Pokrywa lodowa w styczniu w Arktyce jest w tym roku o 405 tys. mil kw. mniejsza od średniej z lat 1979-2000 i mniejsza o 42,5 tys. od poprzedniego rekordu.

  

Nie wszędzie było ciepło

 

Na globalnej mapie odchylenia temperatury od średniej znalazło się jednak kilka "zimnych punktów".

 

Chłodniej niż zazwyczaj było m.in. na Antarktydzie, w północnej części Atlantyku, Afryce północno-wschodniej, centralnej Azji, Kamczatce i na dużych obszarach Skandynawii.

 

weather.com