- We wtorek wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zgłosiła się do IPN i zaoferowała sprzedaż dokumentów jej zmarłego męża. Przyniosła obustronnie zapisaną kartkę, która miała być opracowaniem spotkania służb bezpieczeństwa z tajnym współpracownikiem SB "Bolkiem". Poinformowała, że takich dokumentów ma więcej - powiedział we wtorek prezes IPN Łukasz Kamiński. 

 

W ocenie byłego wiceministra spraw zagranicznych - doktora Pawła Kowala z Polskiej Akademii Nauki - takie dokumenty są czymś rewelacyjnym głównie dla historyków.


- Kawa na ławie już stoi, to znaczy to, że Lech Wałęsa miał kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa i jaki te kontakty miały charakter jest oczywiste, nawet dla zwolenników Lecha Wałęsy. Uważne oglądanie filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, czytanie książek, nawet historyków, którzy są uważani za sprzyjających Lechowi Wałęsie, nie pozostawia w tej sprawie złudzeń. Co tu się może historycznie zmienić? Może się zmienić, gdyby to były dokumenty autentyczne, to się okaże, że kontakty były nie do roku 1972, ale na przykład do  1974 - w 1976 został wyrejestrowany, czyli, że dwa lata dłużej miał jakieś kontakty z SB, współpracował być może mniej, być może bardziej intensywnie - to może nam powie tajemnica tego szarego pudełka, które wynoszono – ocenił Paweł Kowal w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

- Poprzednia generacja zdecydowała, by w Polsce zrobić transformację tak, że Kiszczak miał rok na sprzątanie dokumentów, wynoszenie ich, chowanie - po prostu tak było. Jeśli dokumenty nie zostały zniszczone, to istnieją u starych generałów gdzieś na działkach i jeszcze sporo ich znajdziemy – dodał Paweł Kowal.


Wałęsa pisze o "pomówieniach”

 
Wałęsa do sytuacji, która miała miejsce we wtorek w związku z dokumentami Kiszczaka, odniósł się w serwisie Wykop.pl. Napisał: "Ale walczą, nawet trupem Kiszczaka. Mali Ludzie. Zwycięzcy się nie sądzi, nie jesteście w stanie kłamstwami, pomówieniami, podróbkami zmienić prawdziwych faktów. To ja budowałem i stałem od 1970 r. na czele głównego odcinka walki. To ja etapami prowadziłem bezpiecznie do pełnego zwycięstwa. Zwycięstwo przegrywając siebie oddałem demokracji. Czy tu był błąd, dziś wydaje się że tak, ale jutro życie przyzna mi rację. Wielu z Was historia za te nikczemne czyny nazwie kołtunami."
 
We wtorek wieczorem Danuta Wałęsa poinformowała, że jej mąż jest w drodze do USA.
 
W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma - oprócz wypisu z rejestru SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW "Bolek".