Minister Waszczykowski, który rozpoczął wizytę w Waszyngtonie, powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowej we wtorek, że jej głównym celem będą zabiegi na rzecz wzmacniania "bezpieczeństwa Polski i całej flanki wschodniej NATO, która jest w dalszym ciągu zagrożona przez nierozwiązany konflikt rosyjsko-ukraiński".

 

Jak tłumaczył, decyzje podjęte na ubiegłorocznym szczycie NATO w Newport są "niewystarczające", gdyż Sojusz uznał wówczas, że trzeba wzmacniać flankę "poprzez dosyłanie wojsk na wypadek jakiegoś incydentu bądź agresji". - My uważamy, że ta filozofia jest już niewystarczająca i by zapobiec jakimkolwiek incydentom dziś takiej obecności potrzebujemy na stałe - wyjaśnił.

 

"Stan demokracji w Polsce jest dobry"

 

Minister podczas wizyty w Waszyngtonie spotka się w środę m.in. z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym oraz doradczynią prezydenta Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice, a jeszcze we wtorek także z przedstawicielami waszyngtońskich think tanków.

 

Pytany, czy spodziewa się pytań o stan polskiej demokracji, Waszczykowski przyznał, że to możliwe, "bo jest modne pytać o coś, czego się nie rozumie i się mało wie". - Więc będę po prostu wyjaśniać, że stan demokracji jest dobry w Polsce i nie jest zagrożony. I nie ma potrzeby o tym rozmawiać - powiedział.

 

"Lepiej rozmawiać, niż pisać listy"

 

Szef polskiej dyplomacji wyraził żal, że podczas jego wizyty nie pracuje w tym tygodniu Kongres, co uniemożliwia mu spotkanie z trzema senatorami, którzy wysłali list do premier Beaty Szydło. Politycy USA wyrazili w nim nim obawy co do rządów prawa i demokracji w Polsce. Waszczykowski zapowiedział, że być może uda mu się odbyć takie spotkanie z senatorami podczas kolejnej wizyty w USA, być może już za półtora miesiąca, gdy najpewniej będzie towarzyszył prezydentowi Andrzejowi Dudzie w szczycie bezpieczeństwa nuklearnego w Waszyngtonie.

 

- List spotkał się z odpowiedzią pani premier. Ja też odpowiadam, że lepiej warto zapytać wcześniej, warto przyjechać, porozmawiać niż pisać listy, często inspirowane przez osoby, które są niechętnie nastawione do Polski i wykorzystują nieświadomość sprzyjających nam polityków. Bo przecież McCain był człowiekiem bardzo sprzyjającym Polsce i mam wrażenie, że tutaj został wprowadzony w błąd i niezbyt świadomie zareagował, podpisując taki list - powiedział Waszczykowski.

 

Pytany, kto mógł zainspirować McCaina, Waszczykowski odpowiedział: - Są politycy, którzy są może byłymi politykami, którzy nie chcą wracać do Polski i zapowiadają, że będą tu prowadzić długie wykłady; mają wieloletnie kontakty, ponieważ byli u władzy, i wiele wskazuje, wiele śladów prowadzi do tych polityków.

 

Polska pomoc w Syrii

 

Na konferencji prasowej szef MSZ potwierdził, że Polska została poproszona przez Francję i USA "o wsparcie ich udziału w operacji" przeciwko organizacji dżihadystycznej Państwo Islamskie. Powiedział, że Polska takiej pomocy udzieli, ale "przesadnym" nazwał używanie terminu "misja polska w Syrii".

 

Wyjaśnił, że chodzi głównie o "wsparcie materiałowe i amunicję" oraz - jak zapowiedział minister obrony Antoni Macierewicz - najprawdopodobniej wysłanie kilku, "chyba czterech F-16", które miałyby prowadzić misje patrolowe. - Natomiast w tej chwili nie przewidujemy teraz żadnej misji typu operacja wojskowa, operacja lądowa z udziałem polskich żołnierzy - zapewnił.

 

Szef polskiej dyplomacji poruszy też w rozmowach z Amerykanami temat śledztwa ws. katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku w 2010 roku. - Chcę wyjaśnić stronie amerykańskiej, że mamy problemy z tym śledztwem, które już 6 lat jest niezakończone. Strona rosyjska nie chce z nami współpracować, od 6 lat trzyma dowody - powiedział, dodając, że będzie pytał rozmówców w Waszyngtonie, czy USA "miałyby możliwości wsparcia nas w tym śledztwie".

 

PAP