Prezydent, który zasugerował, że premier Arsenij Jaceniuk powinien podać się do dymisji, zwrócił się jednocześnie z apelem o ustąpienie ze stanowiska prokuratora generalnego Wiktora Szokina, który obwiniany jest o blokowanie walki z korupcją na najwyższych szczeblach władzy.

 

"Rozpad koalicji pogrąży kraj w kryzysie"

 

Premier Ukrainy zapewnił, że skorzysta z przysługującego mu prawa do rozwiązania parlamentu i ogłoszenia wcześniejszych wyborów tylko "w skrajnym przypadku".

 

- Napięcie między rządem a klubami parlamentarnymi doszło do takiego wysokiego poziomu, że zagrożone jest istnienie koalicji. Jej rozpad z kolei bez wątpienia pogrąży kraj w głęboki i długotrwały kryzys polityczny - powiedział w przemówieniu telewizyjnym.

 

"Rząd utracił poparcie koalicji"

 

Prezydent podkreślił, że rząd Jaceniuka dokonał znaczących postępów na drodze reform, ale społeczeństwo uważa, że popełnił on więcej błędów, niż osiągnął sukcesów. - Dla odbudowy zaufania potrzebna jest interwencja chirurgiczna - zaznaczył.

 

- Premier ma na razie możliwość samodzielnego wybrania najlepszego sposobu realizacji tych oczekiwań - powiedział pod adresem Jaceniuka.

 

Poroszenko podkreślił też, że "rząd utracił poparcie ze strony koalicji. Dla przyjęcia przez Radę Najwyższą (parlament - przyp.red.) strategicznych decyzji często trzeba pożyczać głosy w grupach pozafrakcyjnych i wśród deputowanych niezrzeszonych".

 

We wtorek po południu ukraińscy posłowie w Radzie Najwyższej oczekują na raport premiera Jaceniuka podsumowujący działalność Rady Ministrów w ubiegłym roku. W parlamencie zbierane są podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla Jaceniuka.

 

PAP