Do zdarzenia doszło na warszawskim Tarchominie, w poniedziałek około godziny 1:30 w nocy. Paweł Surgiel zauważył radiowóz straży miejskiej zajmujący trzy miejsca parkingowe jednocześnie. - To są warunki, w których każdy dostałby mandat karny, o czym powiedziałem strażnikom miejskim. Wyśmiali mnie - powiedział mężczyzna.

Jakby przygod z policja bylo malo - zostalem godzine temu brutalnie pobity i okradziony przez straz miejska w Warszawie....

Posted by Paweł Surgiel on 14 luty 2016

  

Po tych słowach postanowił zarejestrować sytuację. – Wyjąłem telefon i zacząłem nagrywać. Zareagowali agresją. Agresja strażników miejskich czy nadużywanie przez nich uprawnień to jest bardzo popularna ostatnio sprawa. Nie zachowują się natomiast żadne dowody i nagrania. Pozostaje słowo przeciwko słowu. I tak też miało być w moim przypadku - opowiedział Paweł Surgiel.

 

Według mężczyzny strażnicy za wszelką cenę chcieli pozbawić go telefonu i nagrań. Doszło do szamotaniny. - Po szarpaninie z przodu samochodu, przepychanka przeniosła się na jego tyły. Zostałem rzucony na ziemię i zwinięty w kulkę na betonie, włączyłem jeszcze raz nagrywanie. Byłem bity i kopany - powiedział mężczyzna.

 

Maltretowany w radiowozie i wywieziony do lasu

 

Jak podaje mężczyzna, po szamotaninie na zewnątrz dwóch funkcjonariuszy zakuło mężczyznę w kajdanki. - Zabrano mi telefon, w ostatniej chwili udało mi się go zablokować. Zostałem wrzucony do radiowozu. Tam jeden i drugi funkcjonariusz uderzył mnie w twarz - relacjonował mężczyzna. Następnie jeden z funkcjonariuszy zasugerował użycie gazu. - Psiknęli mi nim w twarz, a później z bardzo bliskiej odległości do oka - dodał.

 

Funkcjonariusze wywieźli mężczyznę do lasu i grozili śmiercią. - Bardzo głośno wołałem o pomoc. Jak widać - skutecznie - podsumował mężczyzna.

 

Podejrzani zatrzymani. Dyscyplinarnie zwolnieni z pracy

 

Prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu dwóch funkcjonariuszy straży miejskiej podejrzewanych o brutalne pobicie mężczyzny na warszawskim Tarchominie. - Prokurator dokona dziś analizy akt sprawy i w dniu jutrzejszym zostanie podjęta decyzja w przedmiocie wykonania czynnosci procesowych z zatrzymanymi - poinformował Polsat News Artur Oniszczuk z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ.

 

Jeśli zostaną im przedstawione zarzuty przekroczenia uprawnień podczas pełnienia funkcji funckjonariusza publicznego, może im grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

 

 

Mężczyźni zostali również już dyscyplinarnie zwolnieni z pracy.

 

Polsat News