Poseł PO Andrzej Halicki powiedział, że jeśli Błaszczak nie poda się do dymisji lub nie odwoła go premier Beata Szydło, to na najbliższym posiedzeniu Sejmu Platforma złoży wniosek o jego odwołanie. Wniosek o odwołanie ministra może być złożony przez co najmniej 69 posłów. Sejm odwołuje ministra większością ustawowej liczby posłów. Najbliższe posiedzenie Sejmu jest zaplanowane w dniach 24-26 lutego.

 

"Chaos w policji"

 

- Platforma bezwzględnie żąda dymisji ministra Błaszczaka. 11 grudnia, kiedy minister Błaszczak powołał inspektora Zbigniewa Maja na stanowisko komendanta głównego policji, kilka godzin później, został poinformowany przez CBA - wiemy to z przekazów medialnych - że inspektor Maj jest w kręgu podejrzeń. Błaszczak nie może zasłaniać się niewiedzą, co do sytuacji Maja - powiedział Halicki. Jak dodał, "chaos w policji, to jeden z elementów", które są powodem żądań Platformy odwołania Błaszczaka. "Kwestia bezpieczeństwa jest (dla nas - przyp.red.) sprawą fundamentalną" - podkreślił Halicki.

 

Jak dodał, kolejny powód do dymisji szefa MSWiA, to raport KGP z audytu ws. działań Biura Spraw Wewnętrznych (BSW) w związku z "aferą podsłuchową". "Audyt policji, który miał potwierdzić, a nie potwierdzał inwigilacji dziennikarzy (...) został, jak twierdzą media, przekazany ministrowi Błaszczakowi w grudniu" - powiedział Halicki.

 

"Błaszczak pozwolił na szkalowanie Polski"

 

Poseł PO stwierdził, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i premier Beata Szydło powoływali się na nieprawdziwe informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy, mimo że minister Błaszczak miał już informacje, że takich podsłuchów nie było. - Minister Błaszczak prawdopodobnie świadomie zataił tę informację i pozwolił na szkalowanie Polski - powiedział Halicki.

 

Poseł Mariusz Witczak (PO) wyraził nadzieję, że wszystkie kluby opozycyjne poprą wniosek o odwołanie Błaszczaka. "Nasz wniosek o odwołanie Błaszczaka jest podyktowany troską o bezpieczeństwo Polaków, o to, żeby MSWiA i policja działała sprawnie, zajmowały sięściganiem przestępców, a nie zabawą polityczną i karuzelą stanowisk" - powiedział.

 

Politycy PO ponownie zażądali też odtajnienia raportu KGP z audytu ws. działań Biura Spraw Wewnętrznych. Według PO, audyt stał się podstawą do formułowania przez PiS pomówień dot. podsłuchiwania dziennikarzy.

 

"Mariusz Błaszczak jest bardzo dobrym ministrem"

 

 

Premier Beata Szydło komentując zapowiedzi posłów PO powiedziała, że Mariusz Błaszczak nie będzie odwołany ze stanowiska szefa MSWiA. To bardzo dobry minister, nie ma powodu do rozważania jego dymisji - podkreśliła.

 

 

Premier odniosła się też do raportu KGP z audytu ws. działań BSW w związku z "aferą podsłuchową". "Jeżeli chodzi o kwestie związane z audytem, to będą decyzje, które będą w odpowiednim czasie podejmowane. Są instytucje, służby, które się tym zajmują" - powiedziała.

 

Sasin: "nie ma podstaw, by żądać dymisji"

 

Odnosząc się do zapowiedzi polityków PO, poseł PiS Jacek Sasin stwierdził, że nie ma żadnych podstaw, żeby żądać dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji. - Budowanie obrazu chaosu w policji, jakiegoś rozpadu instytucji, to jest obraz niespójny z rzeczywistością - podkreślił Sasin. Wystąpienie polityków PO, to - według posła PiS - "dramatyczna próba odzyskania inicjatywy politycznej".

 

 

Według posła PiS Jacka Sasina konferencja PO, to reakcja na ostatnie sondaże, które są korzystne dla PiS, a niekorzystne dla PO. - To są dramatyczne próby odzyskania inicjatywy politycznej, zupełnie chybione. Nie ma w tej chwili żadnych podstaw, żeby żądać dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji. Budowanie obrazu chaosu w policji, jakiegoś rozpadu instytucji, to jest obraz niespójny z rzeczywistością - powiedział Sasin dziennikarzom we wtorek Sejmie.

 

Audyt w KGP

 

Stanowisko Platformy ma związek z piątkową decyzją Prokuratury Okręgowej w Warszawie o odmowie wszczęcia śledztwa w związku z audytem KGP. Raport KGP z audytu ws. działań funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych w związku z "aferą taśmową" nie wskazuje na podejrzenie popełnienia przestępstwa, w tym na przekroczenie uprawnień - mówił w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.

 

Premier Beata Szydło podpisała w poniedziałek dymisję inspektora Maja ze stanowiska komendanta głównego policji. Odwołanie inspektora Maja rekomendował szef MSWiA, po tym jak Maj zrezygnował ze stanowiska w miniony czwartek. Maj uzasadniając swoją rezygnację mówił m.in., że przygotowywano wobec niego prowokację przez b. funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i wykorzystano materiały sprzed kilkunastu lat, kiedy prowadził pracę operacyjną. - Złożyłem rezygnację, żeby nie obciążać całej formacji - mówił Maj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

 

Sprawa ins. Maja

 

Według medialnych doniesień chodzi o wydarzenia sprzed kilkunastu lat, kiedy Maj pracował w Kaliszu. Były informator policji miał go szantażować; sugerował, że Maj przyjął od niego pięć butelek alkoholu, a także pożyczył dziesięć tys. zł, których nie oddał. Insp. Maj oświadczył, że badane są "okoliczności i donosy, które nie majążadnego pokrycia w faktach". Jak powiedział, chodzi o sprawę z 2003 roku, która została wyjaśniona w roku 2010. - Teraz cały czas wraca, od kiedy zostałem komendantem głównym policji - powiedział Maj. Dodał, że o sprawie dowiedział się od dziennikarzy.

 

Zdaniem Sasina szybka dymisja insp. Maja ze stanowiska komendanta głównego "przecięła konflikt, który rodził się w policji". - Nie możemy pozwolić, żeby policja zajmowała się sama sobą, tylko strzegła obywateli - powiedział poseł PiS.

 

PAP