- Dzisiaj dajemy Polakom nowy model rozwoju gospodarczego, chcemy, żeby każdy polski obywatel miał szansę korzystania z niego - powiedziała premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

 

Jak wyjaśniła, to "jeden ze sztandarowych programów", z którym PiS szło do wyborów: program rozwoju Polski. - To jest nasza deklaracja z kampanii wyborczej i dzisiaj dotrzymujemy po raz kolejny słowa. Chcemy, żeby ten rozwój Polski przebiegał w sposób skoordynowany, żeby był równomierny i żeby bez względu na to, gdzie kto mieszka miał takie same szanse - dodała szefowa rządu.

 

Pięć filarów rozwoju


Wicepremier Morawiecki poinformował, że plan jest oparty na pięciu filarach.

 

Są to: reindustrializacja (wspieranie istniejących i rozwijanie nowych przewag konkurencyjnych i specjalizacji polskiej gospodarki), rozwój innowacyjnych firm, kapitał dla rozwoju (więcej inwestycji i budowanie oszczędności Polaków), ekspansja zagraniczna (wsparcie eksportu i inwestycji zagranicznych polskich firm, reforma dyplomacji ekonomicznej, promowanie polskich marek) oraz rozwój społeczny i terytorialny (m.in. reforma szkolnictwa zawodowego, włączenie obszarów wiejskich i małych miast w procesy rozwojowe).

 

- Dla nas najważniejszym odbiorcą programu jest polski obywatel, rodzina i firma. Przede wszystkim zależy nam, by zobaczyli, że dla nich jest w tym szansa rozwoju. Wszystko to ma służyć podnoszeniu dochodów obywateli - przekonywał wicepremier Morawiecki.

 

Jego zdaniem,  wdrożenie planu rozwoju będzie skutkowało coraz to lepszymi zarobkami. - Przeciętny Kowalski w Polsce będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE za 15 lat - stwierdził.  

 

Rządowy Polski Fundusz Rozwoju

 

Wicepremier Morawiecki zapowiedział, do końca pierwszego półrocza rząd utworzy Polski Fundusz Rozwoju, który połączy kilka państwowych agencji i instytucji finansowych: Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), Polską Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) i spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR).

 

- Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby wszystkie konie ciągnęły w jedną stronę (...), to znaczy, żeby była wymiana doświadczeń, informacji, wzmocnienie siły kapitałowej, żeby skonstruować te rozwiązania w sposób jak najbardziej nowoczesny -  tłumaczył wicepremier.

 

Jak dodał, poprzez nowy fundusz rząd chce "funkcjonalnie obsługiwać poszczególne obszary rozwojowe, takie jak inwestycje, infrastruktura, eksport, ekspansja za granicą, promocja firm, innowacyjność czy małe i średnie przedsiębiorstwa".

 

Potrzeba ponad bilion złotych

 

Najważniejszym źródłem finansowania programu imają być fundusze unijne, oszczędności polskich firm oraz spółki Skarbu Państwa. Według szacunków Morawieckiego, prawie połowa pieniędzy, bo 480 mld zł wraz z wkładem własnym będzie pochodzić z funduszy unijnych.

 

Na 75-150 mld zł rząd ocenił potencjał inwestycyjny spółek Skarbu Państwa, a do 230 mld zł potencjał inwestycyjny polskich firm w postaci środków na lokatach do częściowego wykorzystania przez przedsiębiorców.
 
Z kolei zdolności inwestycyjne Polskiego Funduszu Rozwoju oszacowano na 75-120 mld zł, a programów rozwojowych BGK, (m.in. Krajowego Funduszu Kapitałowego, Polskiego Funduszu Funduszy Wzrostu, Funduszu Ekspansji Zagranicznej) na 65 do 100 mld zł. W sektorze bankowym drzemie - według rządu- 90 mld zł.

 

Dodatkowo 50-80 mld zł powinny dać programy realizowane wraz z instytucjami międzynarodowymi: Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, Europejskim Funduszem Inwestycji Strategicznych, Bankiem Światowym oraz Azjatyckim Bankiem Inwestycji Infrastrukturalnych.

 

 plan finansowanie

 

"Kończy się paliwo, na którym jechała polska gospodarka"

 

- Chcemy, żeby to był nasz własny oryginalny plan; on będzie inny niż to, co było proponowane do tej pory, bo kończy się paliwo, na którym jechała polska gospodarka  - tłumaczył wicepremier Morawiecki.

 

- Pewne elementy tego paliwa, tego wzmocnienia gospodarczego już właściwie przestają działać lub wkrótce przestaną działać – wyjaśniał. W tym kontekście zaznaczył, że wkrótce skończą się środki unijne; obecna perspektywa finansowa jest bowiem ostatnią tak dużą, na którą Polska może liczyć.

 

Wicepremier przekonywał, że w efekcie wdrożenia planu polska gospodarka wydostanie się z "pięciu pułapek rozwojowych: pułapki średniego dochodu, pułapki braku równowagi pomiędzy kapitałem zagranicznym i krajowym zaangażowanym w gospodarkę, pułapki przeciętnego produktu, pułapki demograficznej oraz pułapki słabości instytucji".

 

 

plan pułapki

 

 

 

PAP, Infografiki:Ministerstwo Rozwoju