Lampart, który ranił sześć osób w szkole w Indiach, znów na wolności

Świat
Lampart, który ranił sześć osób w szkole w Indiach, znów na wolności
AP

O lamparcie, który kilka dni temu wtargnął do szkoły w mieście Bangalore na południu Indii, gdzie ranił sześć osób, znowu jest głośno. Zwierzę kolejny raz uciekło. Poprzednio udało się go szybko pojmać, teraz jednak sprytny kot uciekł z... metalowej klatki. Pracownicy parku narodowego nie wiedzą, jak lampartowi udało się z niej wydostać.

Ostatnia ucieczka lamparta miała miejsce 7 lutego. Kot dostał się do szkoły. Zanim udało się osaczyć zwierzę, zdążyło ono zranić pięć osób, które próbowały je schwytać. Ranny został także operator lokalnej telewizji. Spacer lamparta po szkolnych korytarzach uchwyciła kamera monitoringu.

 

Dziki kot został przewieziony do Parku Narodowego Bannerghatta, znajdującego się niedaleko Bangalore. Miał tam zostać opatrzony, bo podczas ostatniej ucieczki doznał kilku zranień. Zwierzę było zamknięte w klatce.

 

Ku zdziwieniu władz w niedzielę kot zniknął. Pracownicy zastanawiają się, jak udało mu się uciec. Podejrzewają, że klatka została nieodpowiednio zamknięta.

 

Jednocześnie kierownictwo parku uspokaja, że nikomu nie grozi niebezpieczeństwo. Jak wyjaśniają, samiec co prawda uciekł do lasu, ale nadal znajduje się na terenie parku Bannerghatta, gdzie nie ma styczności z ludźmi.

 

Według ostatnich szacunków na wolności żyje w Indiach od 12 do 14 tys. lampartów.

 

BBC News

wjk/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze