Chodzi o obiecane UE hotspoty na wyspach na Morzu Egejskim: Lesbos, Chios, Leros i Samos, czyli pierwszych miejscach, do których trafiają łodzie z migrantami wypływające z Turcji. - Piąty ośrodek na wyspie Kos ma być gotowy za pięć dni - oznajmił Kammenos na konferencji prasowej w Atenach. Otwarciu obiektu sprzeciwia się część mieszkańców wyspy.

 

Grecja, krytykowana za powolne tempo tworzenia centrów rejestracji, zapowiedziała, że będą one gotowe na szczyt europejski 18 i 19 lutego.

 

Identyfikacja migrantów

 

Ośrodki będą w stanie zapewnić pobyt na maksymalnie trzy dni dla osób przybywających łodziami i dokonać ich rejestracji, korzystając z systemu porównywania odcisków palców Eurodac. Na miejscu ma być możliwe również ustalenie, czy przybysze mogą ubiegać się o azyl (dotyczy to większości Syryjczyków, Afgańczyków i Irakijczyków), czy są to migranci ekonomiczni, których będzie się nakłaniać do powrotu.

 

Przewidziano także otwarcie dwóch hotspotów na kontynencie - jeden w pobliżu Aten, a drugi obok Salonik. Podobnie jak w przypadku Kos, część mieszkańców zdecydowania protestowała przeciwko powstaniu tam centrów rejestracji.

Ministrowie państw UE przyjęli 12 lutego formalne zalecenia dla Grecji, która ma poprawić ochronę granicy z Turcją. Jeśli w ciągu trzech miesięcy Ateny nie wykonają zaleceń, to kontrole na niektórych granicach wewnątrz UE mogą wrócić nawet na dwa lata.

 

Dziurawa granica Grecji

 

Formalne zalecenia dla władz w Atenach są konsekwencją przyjętego na początku lutego przez Komisję Europejską raportu o przestrzeganiu przepisów strefy Schengen. Z raportu wynika, że Grecja zaniedbuje swoje obowiązki związane z ochroną granic oraz że "istnieją poważne niedociągnięcia w zarządzaniu granicą zewnętrzną w Grecji".

 

To głównie przez to państwo do UE przedostają się setki tysięcy uchodźców i migrantów, najczęściej przeprawiających się przez granicę morską z Turcji.

 

Władze w Atenach muszą wypełnić blisko 50 zaleceń, jak wzmocnienie patroli na granicy oraz poprawa infrastruktury i wyposażenia na przejściach granicznych.

 

PAP