Wyrok wydał Sąd Okręgowy w Warszawie wobec uznawanego za "mózg" afery byłego szefa Centrum Projektów i Usług Informatycznych MSWiA i Komendy Głównej Policji. Według oskarżenia od przedstawicieli firm informatycznych wziął 1,6 mln zł i 110 tys. zł w postaci komputerów i sprzętu RTV oraz dostał obietnicę kolejnej łapówki 2,5 mln zł.

 

Karom w zawieszeniu poddali się też jego żona, ojciec i siostra. - Można uznać, że oskarżony nie popełni ponownie przestępstwa - mówiła w uzasadnieniu sędzia Izabela Ledzion w uzasadnieniu wyroku. Dodała, że wina wszystkich czworga oskarżonych nie ulega wątpliwości, a ich postawa wskazuje, że cele kary będą osiągnięte bez procesu.

 

Sam Andrzej M., który obecnie jest bez pracy, powiedział, że żałuje tego, co zrobił. Nie wykluczył, że zatrudnienia poszuka za granicą. Sąd po wyroku zwrócił mu paszport i cofnął zakaz opuszczania kraju.

 

W opinii Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Andrzej M. zasłużył na nadzwyczajne złagodzenie kary, bo w śledztwie składał obszerne wyjaśnienia i ujawnił fakty nieznane śledczym. Wyrok jest nieprawomocny - żadna ze stron procesu nie zapowiedziała apelacji.

 

Infoafera - 41 osób z zarzutami wręczania i brania łapówek

 

W głównym wątku tej jednej z największych spraw korupcyjnych - nieprawidłowości w przetargach z lat 2007-2010 na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych przez Centrum Projektów i Usług Informatycznych  - prokuratura oskarżyła osiem osób, którym grozi nawet do 12 lat więzienia.

 

Andrzej M. został oskarżony o 13 przestępstw, m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych lub ich obietnicy od Tomasza Z. z koncernu Hewlett-Packard i pranie brudnych pieniędzy. O pranie pieniędzy uzyskanych z przestępstwa oskarżono członków rodziny Andrzeja M.  Główny oskarżony  troje jego bliskich złożyli wnioski o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy - do czego sąd się przychylił. Proces oskarżonych, którzy nie poddali się karze, ruszy niebawem.

 

Pierwsze osoby CBA zatrzymało w 2011 roku.  Zarzuty usłyszeli m.in. były wiceminister MSWiA Witold D., były wiceprezes GUS Krzysztof K., naczelnik wydziału zamówień publicznych w MSZ Monika F. i przedstawiciele firm informatycznych. W toku postępowania zebrano też dowody przestępstw związanych z zamówieniami także w innych instytucjach publicznych, w tym MSZ i GUS. W sumie zatrzymano 41 osób, które usłyszały ok. 70 zarzutów.

 

PAP