- Jasnej deklaracji nie ma. Są pewne wskazania, że strona rosyjska podejmie w tym zakresie działania, ale niemniej jednak chcemy mieć przekonanie, a przede wszystkim jasny dowód na to, że to nie będą tylko starania, tylko rzeczywiście te dokumenty i te rozporządzenia obowiązujące dziś w Federacji Rosyjskiej zostaną do określonego dnia zmienione - dodał wiceminister.


Szmit powiedział, że resort otrzymał protokół przedstawiający stanowisko strony rosyjskiej w sprawie negocjacji dotyczących transportu między Polską a Rosją. - Niestety nie wszystko w nim jest w takim kształcie, który nam po pierwsze by odpowiadał, a po drugie - odzwierciedlałby to, co zostało ustalone - podkreślił wiceminister odpowiedzialny za transport.


W planach kolejne rozmowy


Zaznaczył, że nie ma na razie ustalonego kolejnego terminu spotkania z Rosjanami. Zapewnił jednak, że resort jest gotowy do podjęcia dalszych rozmów.


Szmit podkreślił, że zanim dojdzie do kolejnych rozmów z Rosjanami w sprawie przewozów, chciałby uzyskać od strony rosyjskiej zapewnienie, że wspomniane przepisy zostaną zmienione. - Jeżeli tego nie ustalimy, to można powiedzieć w znacznym stopniu nie osiągniemy naszych celów i nie będziemy w stanie chronić naszych przewoźników na terenie Federacji Rosyjskiej. I niestety z tego rynku będziemy eliminowani - zaznaczył. Dodał, że zdaniem ekspertów do 85 proc. polskich przewoźników "straci rację funkcjonowania w Rosji".


Strata 200 tys. przejazdów rocznie


Według danych Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (SMPD) brak zezwoleń na transport do Rosji to straty dla ponad 2,5 tys. firm mających flotę kilkunastu tysięcy samochodów. SMPD szacuje, że brak porozumienia to strata 200 tys. przejazdów rocznie. Wartość każdego z nich to około 2 tys. euro.


W 2015 r. obowiązywał kontyngent w wysokości 250 tys. zezwoleń dla polskich kierowców podzielonych na trzy kategorie: przewozy tranzytowe, przewozy dwustronne i tzw. kraje trzecie.


- Od dwóch tygodni na granicy z obwodem kaliningradzkim nie widzimy polskich ani rosyjskich ciężarówek, ci kierowcy, którzy mieli wrócić do Polski czy Rosji już dawno wrócili. Granicę przekraczają ciężarówki z krajów trzecich: z Serbii, Macedonii, Estonii czy Ukrainy - powiedział w poniedziałek rzecznik Izby Celnej w Olsztynie Ryszard Chudy. Jak podał, celnicy odprawiają w ciągu 12 godzin - 4 ciężarówki, czyli obecnie ruch wynosi ok. 20-25 proc. tego, co 2 tygodnie wcześniej.


W grudniu ubiegłego roku Rosjanie wydali przepisy wykonawcze do umowy międzyrządowej z 1996 r., która określa zasady realizowania przewozów drogowych pomiędzy Polską a Rosją. Zmieniły one znaczenie pojęcia przewozu na rzecz kraju trzeciego. Nowe przepisy strona rosyjska rozciąga także na towary produkowane w Polsce, np. przez filie firm zagranicznych. Przewóz na rzecz kraju trzeciego jest bardzo ograniczony.


W pierwszym tygodniu lutego Polska i Rosja prowadziły negocjacje na temat zasad wykonywania przewozów drogowych do Federacji Rosyjskiej oraz ustalenia liczby zezwoleń wjazdu na 2016 r. Zakończyły się one bez porozumienia. Oznacza to, że do godziny 24 z poniedziałku na wtorek wszyscy przewoźnicy Polscy i Rosyjscy muszą wrócić do swoich krajów.

 

PAP