Praca operatora 112 do łatwych nie należy. Dziennie każdy z nich odbiera ponad 2 tysiące połączeń. Jak mówią czasem tych zgłoszeń jest tak dużo, że kolejka na konsoli się nie kończy.


Skarżą się, że kilka osób potrafi zadzwonić w sprawie jednego zdarzenia, linia alarmowa jest obciążona, co może spowodować, że nie będzie można odebrać innego zgłoszenia.


Plagą są też dzieci, które dzwonią z nudów, dla rozrywki i - jak twierdzą operatorzy linii alarmowej - "strasznie przeklinają, są niemiłe, albo bawią się po prostu telefonem, a w tym momencie ktoś może potrzebować pilnej pomocy".

 

Prawie 80 proc. połączeń z numerem 112 to żarty lub informacje od ludzi, którzy nie wiedzą, do czego służy ten numer. Za telefon, który nie jest wezwaniem, ale żartem - kary nie ma. Jednak jeśli po fałszywym zawiadomieniu ruszy akcja ratunkowa, wtedy można słono zapłacić. Za nieuzasadnione wezwanie służb ratunkowych zgodnie z kodeksem karnymi grozi kara do 5 tys. złotych.

 

Polsat News