Uczestnicy szczytu "wyrazili pełne poparcie dla przedsięwzięć przyjętych na płaszczyźnie Unii Europejskiej w celu skuteczniejszego chronienia (jej - przyp.red. ) granic zewnętrznych, łącznie z bardziej intensywną współpracą z państwami trzecimi". Potwierdzili  także swój "negatywny stosunek do trwałego mechanizmu relokacyjnego".

 

"Jeśli nie podejmiemy odpowiednich kroków i w ten sposób nie ulepszymy kontroli nad najbardziej eksponowanymi częściami zewnętrznej granicy Unii Europejskiej oraz nie wstrzymamy napływu migrantów, sytuacja może się nam wymknąć spod kontroli" - czytamy w dokumencie.

 

V4 wzywa do umocnienia Europy

 

Podczas poniedziałkowego spotkania premierzy czterech państw Grupy Wyszehradzkiej uchwalili z okazji 25. rocznicy jej powstania Deklarację Praską, która wzywa do umocnienia Europy i ostrzega przed groźbą podziałów na naszym kontynencie. Sygnatariusze dokumentu wskazali także potrzebę dalszego rozszerzenia Unii Europejskiej jako obszaru stabilności i dobrobytu.

 

"W ciągu ostatnich 25 lat Grupa Wyszehradzka rozwijała ścisłą i intensywną współpracę opartą na wspólnych wartościach i interesach. Swym członkostwem w Unii Europejskiej i NATO państwa Grupy Wyszehradzkiej przyczyniły się do gospodarczej i politycznej integracji Europy oraz umocniły stabilność i bezpieczeństwo kontynentu" - głosi deklaracja.

 

"UE i NATO wyraźną częścią składową wspólnej tożsamości"

 

Jak zaznaczono, "UE i NATO nie są już tylko naszym jedynym zabezpieczeniem i gwarantem naszego dobrobytu, są dziś ponadto wyraźną częścią składową wspólnej tożsamości, za którą nasze państwa czują się odpowiedzialne".

 

"Mamy świadomość, że niebezpieczeństwo powstania linii podziału w Europie nadal istnieje, i jesteśmy również świadomi ewentualnych negatywnych następstw takiego podziału. Dlatego zamierzamy aktywnie i zdecydowanie zapobiegać powstawaniu takich nowych granic oraz bronić się przed tym. Jesteśmy przekonani, że wszyscy nasi europejscy partnerzy podzielają ten pogląd i są gotowi wspólnie z nami w tym duchu pracować" - oświadczyli premierzy.

 

PAP