Za "bardzo błędne" uważa posunięcie Zachodu były więzień polityczny Mikoła Statkiewicz. W wywiadzie dla Radia Swaboda ocenił, że zdjęcie sankcji to "zdrada wobec Białorusinów", która osłabia proeuropejską opozycję.

 

- Oni wychodzą z założenia, oby tylko był tu spokój. Ale na Białorusi narasta napięcie społeczne i nie wiadomo, jak ono się wyrazi. Jeśli proeuropejska opozycja będzie osłabiona, to na czele protestów może stanąć opozycja prorosyjska. Ona już istnieje w strukturach władzy i wspiera ją Moskwa. Dlatego Zachód gra wobec Białorusi w bardzo niebezpieczną grę - powiedział z kolei niezależnej gazecie "Biełorusskije Nowosti".

 

"Łukaszenka pociąga za wszystkie sznurki władzy"

 

Szef ruchu "O państwowość i niepodległość Białorusi" Uładzimir Niaklajeu wyraził pogląd, że choć zdjęcie sankcji będzie dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego sygnałem, by przydzielić Białorusi kredyt, to Łukaszenka nie zdecyduje się na reformy polityczne. Bez nich zaś nie są możliwe reformy gospodarcze.

 

- Tylko gdyby wybory parlamentarne (które mają się odbyć w tym roku - przyp. red.) przebiegły w sposób sprawiedliwy i w nowym parlamencie powstałaby frakcja demokratyczna oraz zaczęła się systematyczna praca parlamentarna, można by mówić o jakiejś perspektywie. Ale gdy Łukaszenka pociąga za wszystkie sznurki władzy, nie może do tego dojść - zaznaczył.

 

"UE powinna być konsekwentna"

 

Szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka oświadczył zaś, że Unia Europejska powinna być konsekwentna. - Przyczyny, które doprowadziły do zastosowania sankcji finansowych i wizowych, nie zostały zlikwidowane - zaznaczył w "Biełorusskich Nowostiach".

 

Według niego "jest to zły sygnał dla proeuropejsko nastawionego elektoratu Białorusi". W Radiu Swaboda ocenił jednak, że być może decyzja UE doprowadzi do większej konsolidacji w kraju, bo do tej pory wielu Białorusinów zwracało się ku Zachodowi, czekając na pomoc.

 

- Teraz sytuacja rozwija się tak, że odpowiedzialność za to, co dzieje się na Białorusi, muszą ponosić przede wszystkim jej obywatele. To wyzwanie dla zwolenników przemian - powiedział.

 

UE nie przedłuża sankcji

 

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE zgodzili się w poniedziałek na zniesienie sankcji wobec 170 obywateli Białorusi, w tym prezydenta Alaksandra Łukaszenki, oraz trzech białoruskich podmiotów.

 

Na liście objętych restrykcjami pozostały jeszcze cztery osoby, byli członkowie służb bezpieczeństwa Łukaszenki, podejrzewani o udział w niewyjaśnionym zaginięciu przeciwników politycznych białoruskiego prezydenta. Sankcje wobec nich przedłużono o 12 miesięcy. W mocy pozostaje też embargo na broń.

 

PAP