Izraelska armia oświadczyła, że żołnierze zastrzelili dwóch kilkunastoletnich Palestyńczyków, którzy obrzucali kamieniami samochody w pobliżu miasta Dżenin na Zachodnim Brzegu Jordanu. Gdy na miejsce przybył patrol, co najmniej jeden z nastolatków zaczął do niego strzelać. Wtedy żołnierze odpowiedzieli ogniem.

 

W wiosce Al-Araqa niedaleko Dżeninu odbył się już pogrzeb 15-letnich braci Foada i Nikada Waked.

 

W drugim incydencie kilkunastoletni Palestyńczyk próbował zabić nożem policjanta na punkcie kontrolnym na Zachodnim Brzegu niedaleko Jerozolimy. Napastnik został zastrzelony.

 

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy w następstwie napaści dokonywanych przez Palestyńczyków, w tym z użyciem broni białej i palnej, zginęło 27 Izraelczyków i Amerykanin. Co najmniej 160 Palestyńczyków, z których większość izraelskie siły uznały za napastników, zostało zastrzelonych.

 

Izrael twierdzi, że utrzymująca się przemoc jest podsycana przy zachęcie ze strony palestyńskich władz. Palestyńczycy twierdzą, że przemoc wynika z frustracji z powodu niemal półwiecznego panowania Izraela i malejących nadziei na uzyskanie niepodległości.

 

Izrael zajął Zachodni Brzeg, Strefę Gazy i wschodnią część Jerozolimy w wojnie sześciodniowej w roku 1967. W 2005 roku Izraelczycy wycofali się ze Strefy Gazy, lecz blisko 600 tys. żydowskich osadników pozostaje w Jerozolimie Wschodniej i na Zachodnim Brzegu Jordanu.

 

PAP