Ekonomiści szacowali, że w styczniu spadek cen był taki sam jak w grudniu, czyli 0,5 proc.

 

Największy spadek cen miał miejsce w transporcie i wyniósł 6,1 proc., to zasługa taniejących paliw. Spadły też ceny wyposażenia mieszkań i związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego o 0,5 proc.

 

Żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe oraz wyroby tytoniowe podrożały natomiast o 0,3 proc.

 

Urząd statystyczny zastrzegł, że dane mają charakter wstępny i mogą ulec zmianie, po dokonaniu corocznej zmiany systemu liczenia inflacji.

 

Ceny zaczną rosnąć w Polsce dopiero po wakacjach


Ekonomiści prognozują , że inflacja, czyli wzrost cen towarów i usług pojawi się w polskiej gospodarce dopiero w III kwartale.


- Dzisiejsze dane wspierają naszą prognozę, że z deflacji wygrzebiemy się dopiero na przełomie III i IV kwartału. Na koniec 2016 roku przewidujemy wzrost cen o zaledwie 0,5 procent – przewiduje główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.


Jego zdaniem "pomimo wydłużenia okresu powrotu inflacji do celu, kontynuacja dobrej koniunktury w gospodarce realnej oraz ryzyko osłabienia złotego powstrzymają Radę od dalszych cięć stóp procentowych. Takiego scenariusza jednak całkowicie nie można wykluczyć".


Także zdaniem analityków Raiffeisen Polbanku piątkowe  informacje GUS o cenach oddalają perspektywę powrotu inflacji. "Obecnie sądzimy, że pierwsze dodatnie odczyty pojawią się dopiero w trzecim kwartale" – stwierdzili w swojej analizie.

 

polsatnews.pl