Rekrutowanie dzieci do sił zbrojnych jest nielegalnym procederem, dlatego - jak podkreśla UNICEF - mamy jedynie szacunki, dokładne liczby nie są znane.


Dzieci te są ofiarami, świadkami lub uczestnikami aktów niezwykłej brutalności. Nie tylko biorą udział w bezpośrednich walkach, ale służą również jako posłańcy, kucharze, szpiedzy, tragarze czy żywe tarcze. Dziewczęta również są rekrutowane, zmuszane do małżeństw i często wykorzystywane jako niewolnice seksualne.

 

Niektóre dzieci zostały porwane przez grupy zbrojne, odseparowane od rodzin i zmuszone do walki. Inne skłoniło do tego ubóstwo, trudna sytuacja społeczna lub chęć zemsty. UNICEF zwraca uwagę, że dzieci częściej zostają żołnierzami w przypadku oddzielenia od rodziny, domu, braku dostępu do edukacji. Problem dzieci-żołnierzy jest szczególnie trudny do zwalczania, zwłaszcza gdy dzieci są zmuszane do przyłączenia się do grup rebeliantów.


W samym Sudanie Południowym od początku konfliktu w grudniu 2013 r. do różnych sił zbrojnych zostało wcielonych nawet 16 tys. dzieci; z kolei w Jemenie dzieci stanowią jedną trzecią żołnierzy walczących w szeregach wszystkich stron konfliktu - informuje UNICEF.


Dzieci-żołnierze wykorzystywane w ok. 20 konfliktach


Z danych organizacji wynika, że dzieci-żołnierze są obecnie wykorzystywane przez dorosłych w ok. 20 toczących się na świecie konfliktach: m.in. w Afganistanie - do wyrobu broni, jej transportu, a także jako zamachowcy-samobójcy; w Republice Środkowoafrykańskiej dzieci nawet w wieku 8 lat są wykorzystywane do walk przez wszystkie strony konfliktu; w Demokratycznej Republice Konga są rekrutowane przez wiele grup zbrojnych na wschodzie kraju, wykorzystywane zarówno jako żołnierze, niewolnice seksualne, a także pełnią funkcje pomocnicze (kucharzy, tragarzy, posłańców).


W Iraku i Syrii dzieci w wieku 12 lat przechodzą szkolenie wojskowe, są wykorzystywane jako informatorzy, strażnicy i ochroniarze strategicznych lokalizacji. W niektórych przypadkach są wykorzystywane do przeprowadzania egzekucji oraz do samobójczych zamachów.
UNICEF alarmuje, że w ubiegłym roku w północnowschodniej Nigerii odnotowano wzrost liczby dzieci wykorzystywanych do zamachów samobójczych. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy było ich więcej niż w całym 2014 r.


Wiele jest do zrobienia


Od 1998 r. udało się uwolnić ponad 100 tys. dzieci-żołnierzy w 15 państwach dotkniętych przez konflikty zbrojne (m.in.: Afganistan, Angola, Burundi, Republika Środkowoafrykańska, Kolumbia, Liberia, Rwanda, Somalia, Sri Lanka, Sudan). W samym 2015 r. UNICEF wraz z organizacjami partnerskimi umożliwił uwolnienie 1755 dzieci-żołnierzy w Sudanie Południowym i 1600 dzieci-żołnierzy w Republice Środkowoafrykańskiej.


Obecnie dzieci te objęte są pomocą psychologiczną, programami edukacyjnymi i reintegracji. UNICEF pracuje również nad odszukaniem i połączeniem dzieci z ich rodzinami. Wsparcie obejmuje także lokalne społeczności, aby zapobiec dyskryminacji powracających dzieci, a także, aby uchronić je przed ponownym werbunkiem.


Nadal jednak wiele jest do zrobienia - podkreśla organizacja. "W 2015 r. rządy państw przyjmując Cele Zrównoważonego Rozwoju zobowiązały się do wyeliminowania tego okrutnego procederu. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wykorzystywanie dzieci w konfliktach zbrojnych zakończyło się raz na zawsze" - apeluje UNICEF.

 

PAP