Zdaniem posła klubu Kukiz’15 PiS "miał dobre intencje, by opodatkować duże supermarkety, aby nie wyprowadzały zysków z Polski, co wydaję się słuszne". 

 

"Projekt jest niedopracowany"


- Ale projekt jest niedopracowany. PiS często krzyczy, że 8 lat PO nic nie robiło, ale ja mówię, że PiS miało 8 lat na przygotowanie ustaw. Ten czas, gdy PiS było w opozycji, wydaje się czasem straconym, bo projekty są źle przygotowane i nieprzemyślane, choćby ten dotyczący kupców - podkreślał Piotr Apel w rozmowie z Joanną Górską.


- Akurat w tym przypadku refleksja rządzących przyszła zanim doszło do tragedii - dodał poseł. – Myślę, że będzie próba racjonalizacji. Ten podatek miał być jednym z tych, które mają sfinansować program 500+, więc PiS musi iść z tym projektem dalej. Mam nadzieję, że polski biznes na tym nie ucierpi - dodał Piotr Apel.


Protesty i zmiany

 

Przeciw wprowadzeniu podatku od sprzedaży detalicznej w czwartek przed Sejmem protestowali właściciele małych i średnich sklepów. - Doprowadzi on nasze sklepy do bankructwa, pracę straci kilkadziesiąt tysięcy osób - argumentowali.

 

Zdaniem przedstawicieli handlowców, jeśli projekt ustawy wejdzie w  życie w obecnym kształcie, zmusi franczyzowych sprzedawców do odstąpienia od sieci, by uniknąć płacenia nowego podatku. To jednak osłabi ich konkurencyjność i dla wielu drobnych sklepów może oznaczać upadek. Problem może dotyczyć tysięcy placówek handlowych, spowodować wzrost bezrobocia, a także kłopoty lokalnych dostawców i producentów.

 

Minister w Kancelarii Premiera Henryk Kowalczyk, który przyjął protestujących, powiedział im, że "to jest bardzo wstępna faza projektu". - Prawdopodobnie wycofamy się z opodatkowania sobót - wyjaśniał Kowlaczyk.

 

 
Aktualna wersja projektu 
 

Zgodnie z poprawionym przez resort projektem ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej są nowe stawki podatku od sprzedaży w soboty, niedziele i święta.

 


Według pierwszej propozycji, stawka podatku od sprzedaży w dni wolne miała wynosić 1,9 proc. W poprawionej wersji dla mniejszych sklepów z przychodem do wysokości 300 mln zł miesięcznie stawka będzie niższa i wynosić ma 1,3 proc., natomiast dla sklepów sprzedających za ponad 300 mln zł pozostaje 1,9 proc.
 

 

Tak jak w poprzedniej, również w obecnej wersji projektu, jeśli chodzi o dni powszednie, stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający miesięcznie 300 mln zł, a stawka 1,3 proc. ma obowiązywać od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł.

 

 
Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie, czyli de facto podatek nie obejmie małych sklepów (o ile nie są zrzeszone w sieci). Podatnicy, których przychody przekroczą tę kwotę, będą opodatkowani tylko w zakresie nadwyżki przychodów powyżej właśnie 1,5 mln zł.

 

polsatnews.pl