- Inwentaryzacja trwa, mamy już jej wstępne wyniki, ale mamy przekonanie, że jest ona niepełna, dlatego więc będzie ona pogłębiana - poinformował na piątkowej konferencji prasowej wiceminister środowiska i pełnomocnik ds. Puszczy Białowieskiej Andrzej Konieczny.


Drzewom szkodzi: "Wiele grup owadów z wielu rodzin…"


- Leśnicy prowadzą tę inwentaryzację na powierzchni, które w wyniku synergicznej działalności wielu grup owadów z wielu rodzin, doprowadziły do rozpadu drzewostanów, do pogorszenia stanu zachowania cennych siedlisk jak i cennych siedlisk priorytetowych dla UE - wyjaśnił.


W ubiegłym roku w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześc.


Drzewom mają szkodzić także opieńki


Wiceminister dodał, że innymi czynnikami, które powodują wymieranie drzew w puszczy są, poza owadami, także opieńki, czy wahanie poziomu wód gruntowych. Opieńki są pasożytami, które atakują martwe jak i żywe drzewa. Biała zgnilizna, której są sprawcami powoduje m.in. zmniejszenie wzrostu drzewa, zamieranie gałęzi, a w końcu obumarcie drzewa.


Dlatego - wyjaśnił wiceminister - pojawiła się konieczność przygotowania aneksu do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża.


Kontrowersje wokół Planu Urządzenia Lasu


Projekt tego dokumentu wywołał liczne protesty środowisk obrońców przyrody. Wynikało z niego, że limit pozyskania drzewa w tym nadleśnictwie miał zostać zwiększony do 317,8 tys. metrów sześciennych. W obecnym PUL na lata 2012-2021, ten limit wynosi 63,4 tys. metrów sześciennych na 10 lat.


- Mamy obowiązujące PUL-e dla nadleśnictw (trzech) i są one realizowane. Nie została podjęta żadna decyzja, która ma zakładać zwiększenie wycinki drzew - podkreślił Konieczny.


Wiceminister poinformował ponadto, że na terenie puszczy trwa inwentaryzacja żyjącej w niej zwierzyny. W weekend do puszczy mają przyjechać m.in. przedstawiciele MŚ oraz komisji sejmowych i senackich.


Prezentowana ma być m.in. metoda pędzeń próbnych, za pomocą której liczone są zwierzęta. Polega ona na tym, że kwartały lasu są obstawiane przez obserwatorów, na których "pozycje" naganiana jest zwierzyna. Obserwatorzy zapisują jakie zwierzęta wiedzieli, ich płeć czy fazę rozwojową.


- Celem tej inwentaryzacji jest też zachowanie transparentności wobec społeczeństwa - podkreślił Konieczny.


Żubry - przenosiny do puszczy Augustowskiej i Knyszyńskiej


Wiceminister pytany był czy inwentaryzacja ma związek m.in. ze zbyt dużym zagęszczeniem populacji żubra w Puszczy i ewentualną jego relokacją.


- Populacja nie mieści się w areale puszczy - podkreślił Konieczny. Jak dodał obecnie w Puszczy Białowieskiej żyje ok. 600 żubrów. Wychodzą one poza swój teren powodując m.in. szkody w uprawach rolnych, zdarzają się też przypadki poranienia ludzi.


Według Koniecznego, dobrze iż powstają programy, które mają trochę rozrzedzić populację w Białowieży. Żubry miałyby być przenoszone np. do puszczy Augustowskiej i Knyszyńskiej.


W 2015 r. 12 żubrów z Puszczy Białowieskiej trafiło do różnych miejsc w kraju i za granicą. 6 osobników wysłano do hodowli w Hiszpanii, kolejne 2 do nadleśnictwa Żednia w Puszczy Knyszyńskiej, dwa do Gospodarstwa Rolnego Karolew, dwa młode samce wypuszczono również z rezerwatu do wolnej hodowli w Puszczy Białowieskiej.


Łosie - ten problem jest badany


Wiceminister pytany, czy MŚ nie zastanawia się nad zniesieniem moratorium na odstrzał łosi powiedział, że "ten problem jest badany".


Konieczny wskazał, że od kiedy wprowadzono moratorium na łosia (w 2001 roku – red.) jego populacja wzrosła z ok. 5 tys. do blisko 28 tys. sztuk. - W ślad za tym, według statystyk policji mamy przez ostatnie 5 lat ok. 116 tys. wypadków z udziałem dzikich zwierząt - powiedział.


Wcześniej była już próba zniesienia tego moratorium, ale po protestach społecznych od niej odstąpiono. W lipcu 2014 r. MŚ wstrzymało prace nad nowelizacją rozporządzenia ws. określenia okresów polowań na zwierzęta łowne, które miało m.in. przywrócić możliwość czasowego polowania na łosie w niektórych częściach Polski. Ministerstwo nakazało też ponowne liczenie łosi.


PAP