Robienie sobie fotek nadal jest wyjątkowo modne - każdego tygodnia słowo "selfie" jest wykorzystywane na Facebooku w 365 tys. postów oraz w 150 tys. tweetów. Osoby, które robią sobie zdjęcia, w pogoni za udanym selfie często ryzykują jednak własnym życiem.

 

Portal priceonomics.com przenalizował doniesienia medialne z ostatnich lat dotyczące osób, które zginęły w ten sposób. Od 2014 roku życie straciło tak co najmniej 49 fanów tej formy robienia zdjęć.

 

Brawura gubi głównie mężczyzn

 

Według zestawienia, niemal 3/4 ofiar selfie to mężczyźni. Przedstawiciele płci męskiej robią mniej zdjęć od kobiet, ale bardziej ryzykują w trakcie fotografowania się. 

 

Przykładów braku roztropności nie brakuje.

 

W sierpniu 2015 roku 25-letni Chińczyk zszedł ze szlaku, aby zrobić sobie zdjęcie na szczycie wodospadu Long Men na wschodzie kraju. Rozproszony kamerą, źle postawił nogę i spadł z wysokości 30 metrów do wąwozu. Zginął na miejscu. Kiedy kilka dni później wydobyto jego ciało, na telefonie zamontowanym na selfie sticku (teleskopowy kijek do samodzielnego robienia sobie zdjęć) wciąż wyświetlała się fotografia przedstawiająca go podczas upadku.

 

Najgroźniej w Indiach

 

Miesiąc później 17-latek z Rosji wspiął się na dziewięciopiętrowy budynek pod Moskwą i zwiesił się z gzymsu, aby zrobić sobie zdjęcie, na którym wyglądał, jakby spadał. Jego ręka ześlizgnęła się jednak, a chłopak rzeczywiście spadł i zginął.

 

Najczęstszą przyczyną śmierci jest upadek z dużej wysokości - tak zginęło 16 z ofiar. Kolejne powody to zatonięcie (14 przypadków), śmierć pod kołami pociągu (8 przypadków), postrzelenie (4), wybuch granatu, wypadek samolotu i kolizja samochodowa (po 2 przypadki).

 

Najwięcej prób zrobienia sobie selfie zakończyło się tragicznie w Indiach - aż 19, czyli 40 proc. wszystkich przypadków od 2014 roku.

 

priceonomics.com