Dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa radomskiego magistratu Grażyna Krugły namawia radomian do czipowania psów; zwłaszcza, że - jak podkreśla - właściciel nie ponosi żadnych kosztów. Usługę wykonuje kilka wyznaczonych lecznic weterynaryjnych w Radomiu.

 

Chip wielkości ziarenka ryżu

 

Elektroniczny czip z zakodowanym niepowtarzalnym numerem jest wielkości ziarenka ryżu. Nie przeszkadza zwierzęciu i nie powoduje reakcji alergicznych. Jest wprowadzany pod skórę na szyi lub między łopatkami.

 

Specjalnym czytnikiem można odczytać numer czipa i po sprawdzeniu w elektronicznej bazie danych uzyskać informacje o właścicielu zwierzęcia. Umożliwia to praktycznie natychmiastowe powiadomienie go o odnalezieniu czworonoga. Elektroniczne oznakowanie jest też wymagane, jeśli ktoś chce podróżować z czworonogiem po krajach Unii Europejskiej.

 

Międzynarodowa Baza Danych SAFE - ANIMAL. W ub. roku trafiło tam 2 tys. radomskich psów

 

Po zaczipowaniu dane dotyczące zwierzęcia i jego właściciela są wprowadzane do Międzynarodowej Bazy Danych SAFE - ANIMAL.

 

W rejestrze Wydziału Ochrony Środowiska radomskiego magistratu znajdują się dane przeszło 10 tys. psów posiadających czipy. Od dwóch lat miasto prowadzi akcje bezpłatnego znakowania zwierząt.

 

Na koszt gminy czipy wszczepiono 2 tys. psów, z czego blisko 600 to czworonogi przyprowadzone do gabinetów weterynaryjnych przez właścicieli, a reszta to bezdomne psy, które trafiają do schroniska dla zwierząt.

 

Jak poinformował rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu Piotr Stępień, w ubiegłym roku strażnicy miejscy przewieźli do schroniska 650 znalezionych na ulicach psów. Około 30 proc. z nich miało wszczepione czipy, dzięki czemu można było szybko dotrzeć do właścicieli czworonogów.

 

PAP