Handlowcy spotkali się o godz. 9 przed Halą Torwaru, skąd przeszli przed Sejm - główne miejsce manifestacji. Rozpoczęli ją w poludnie. Według organizatorów, w proteście, który jest zapowiedziany do godz. 17, uczestniczy ok. 5 tys osób. Delegacja przedsiębiorców przekazała parlamentarzystom swoją petycję.

 

Sprzeciw handlowców budzą zapisy dotyczące opodatkowania sklepów należących do sieci franczyzowych oraz wysokości stawek podatkowych, w tym inne stawki w soboty, niedziele i święta.

 

- Gdyby podatek obejmował małe sklepy zrzeszone pod jednym szyldem, musiałyby one zapłacić taką samą daninę, jak wielkie hipermarkety - przekonują.

 

"Mały, ale zapłaci jak duży"

 

Według projektu ustawy, mały sklep zrzeszony w sieci i działający franczyzowo ze znanym szyldem ma zapłacić taką samą stawkę podatku jak duża sieć dyskontowa czy hipermarketowa. Jak argumentują kupcy, to właśnie przynależność do sieci daje im możliwość konkurowania z dużymi marketami. Centralnie bowiem  negocjują korzystne ceny zakupu towarów, organizują reklamę, promocje, akcje marketingowe, mają zapewniony rozpoznawalny szyld.

 

Zdaniem przedstawicieli branży, jeśli projekt ustawy wejdzie w  życie w obecnym kształcie zmusi franczyzowych sprzedawców do odstąpienia od sieci, by uniknąć płacenia nowego podatku. To jednak osłabi ich konkurencyjność i dla wielu drobnych sklepów może oznaczać upadek działalności. Problem może dotyczyć nawet wielu tysięcy placówek handlowych, spowodować wzrost bezrobocia, a także kłopoty lokalnych dostawców i producentów.

 

Podatek od sprzedaży detalicznej ma być jednym ze źródeł finansowania programu rządu premier Beaty Szydło.

 

"To tylko wstępny, nienajlepszy projekt" 

 

- To jest bardzo wstępna faza projektowania i założeń, zanim ustawa wyjdzie z rządu i nabierze ostateczny kształt. Prawdopodobnie wycofamy się z opodatkowania sobót. Jest dyskusyjne opodatkowanie handlu w niedzielę i o tym też będziemy rozmawiać - zapowiedział minister w Kancelarii Premiera Henryk Kowalczyk, który wyszedł do protestujących handlowców. Jak przyznał, sprawa projektu ustawy mogła zostać przeprowadzona lepiej.

 

W środę  szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego Adam Abramowicz powiedział że będzie jedna stawka podatku od marketów; jednocześnie wzrośnie kwota wolna od podatku. Poinformował o tym po środowych konsultacjach na temat tego podatku.

 

Według niego, uzupełniony projekt ma być przedstawiony do końca miesiąca. Zmienione zostaną także przepisy dotyczące franczyzy.

 

Dwie zasadnicze stawki

 

Zgodnie z dotychczasową propozycją ministerstwa finansów, podatek miał mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w danym miesiącu.

 

Inne stawki podatku od sprzedaży miały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc. (powyżej tego progu). Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie.


Taką wersję przepisów oprotestowali jednak przedstawiciele polskiego handlu. Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny PIH, która zrzesza polskich kupców, nazwał ją projektem zniszczenia polskiego handlu.

 

PAP