- Jest nam teraz potrzebna wola polityczna ze strony wszystkich graczy politycznych. Powinniśmy przeciwstawiać się próbom zamrożenia tego konfliktu, bo nie ułatwi to życia tysiącom ludzi w Donbasie - oznajmił Sajdik.

 

Podkreślił, że porozumienie z Mińska uratow mińskie rozmowy w sprawie Ukrainy przyniosły pewne sukcesy. - Doszło do znacznego spadku liczby ofiar konfliktu, w tym wśród ludności cywilnej - zaznaczył.

 

"Strony nie spełniły wszystkich warunków"

 

Zwrócił jednak uwagę, że aby przywrócić bezpieczeństwo w regionie, konieczna jest "wola polityczna ze strony wszystkich uczestników" i chęć rozwiązania problemów ze strony wszystkich partnerów.

 

- Przy tym sytuacja w sferze bezpieczeństwa pozostaje niestabilna i w ciągu ostatnich tygodni się pogorszyła. Strony nie spełniły wszystkich warunków wstrzymania ognia - podkreślił przedstawiciel OBWE. W rozmowie z dziennikarzami wspomniał m.in., że władze lokalne w Donbasie, zwłaszcza samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, nie dają organizacjom humanitarnym dostępu do kontrolowanych przez siebie terenów.

 

O niebezpieczeństwie przerodzenia się sytuacji na wschodzie Ukrainy w zamrożony konflikt mówił też minister Makiej. - Im bardziej odwleka się ostateczne uregulowanie konfliktu, tym silniejsza jest jego własna inercja, utrudniająca rozwiązanie sytuacji. Ryzyko jego przejścia w stadium zamrożenia jest zupełnie realne - podkreślił.

 

Co zakłada rozejm?

 

11 lutego 2015 roku przywódcy Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji, kanclerz Angela Merkel oraz prezydenci Francois Hollande, Władimir Putin i Petro Poroszenko spotkali się w Mińsku i przygotowali tekst porozumienia, które zostało podpisane dzień później przez grupę kontaktową (OBWE, Rosja, Ukraina) oraz prorosyjskich separatystów.

 

Wynegocjowano m.in. rozejm między siłami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami, wycofanie ciężkiego uzbrojenia oraz powstanie linii buforowej w strefie walk, a także przeprowadzenie na Ukrainie reformy konstytucyjnej, by zapewnić większe prawa ludności na wschodzie Ukrainy.

 

PAP