W środę wicepremier rozmawiał z przedstawicielami handlowców, parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, szefem resortu finansów Pawłem Szałamachą i przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Ministrów Henrykiem Kowalczykiem.

 

Według projektu ustawy o podatku, mały sklep zrzeszony w sieci i działający franczyzowo ze znanym szyldem ma zapłacić taką samą stawkę podatku, jak duża sieć dyskontowa czy hipermarketowa. Jak argumentują polscy kupcy, to właśnie przynależność do sieci daje im możliwość konkurowania z dużymi marketami. Centralnie bowiem negocjują korzystne ceny zakupu towarów, organizują reklamę, promocje, akcje marketingowe, mają rozpoznawalny szyld.
 

Koncepcję podatku autorstwa resortu finansów kwestionuje m.in. Polska Izba Handlu, która zrzesza polskich kupców.

 

- W trudnej sprawie, jaką jest wypracowanie podatku optymalnego dla wszystkich możliwych środowisk, chcemy wysłuchać stron i zbudować kompromis - zadeklarował wicepremier.

 

Jak podkreślił, nie ma w tej sprawie "jakiegoś nadmiernego pośpiechu". - Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby w tej trudnej sprawie, jaką jest wypracowanie optymalnego ze strony wszystkich możliwych środowisk podatku, wysłuchać wszystkich stron i zbudować ten konsensus, ten kompromis. Chociaż znacie państwo na pewno też tę definicję kompromisu, że prawdziwy kompromis jest wtedy, kiedy wszystkie strony są niezadowolone - powiedział Morawiecki.

 

Handlowcy boją się bankructwa

 

Zdaniem przedstawicieli handlowców, jeśli projekt ustawy wejdzie w  życie w obecnym kształcie, zmusi franczyzowych sprzedawców do odstąpienia od sieci, by uniknąć płacenia nowego podatku.

 

To jednak osłabi ich konkurencyjność i dla wielu drobnych sklepów może oznaczać to upadek. Problem może dotyczyć tysięcy placówek handlowych, spowodować wzrost bezrobocia, a także kłopoty lokalnych dostawców i producentów. 

 

Drożej w święta i weekendy
 
Tydzień temu poprawiony przez resort finansów projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej trafił do uzgodnień międzyresortowych. W porównaniu z pierwotną propozycją są nowe stawki podatku od sprzedaży w soboty, niedziele i święta.
 
Według pierwszej propozycji, stawka podatku od sprzedaży w dni wolne miała wynosić 1,9 proc. W poprawionej wersji dla mniejszych sklepów z przychodem do wysokości 300 mln zł miesięcznie stawka będzie niższa i wynosić ma 1,3 proc., natomiast dla sklepów sprzedających za ponad 300 mln zł pozostaje 1,9 proc.
 
Tak jak w poprzedniej, również w obecnej wersji projektu, jeśli chodzi o dni powszednie, stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający miesięcznie 300 mln zł, a stawka 1,3 proc. ma obowiązywać od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł.
 
Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie, czyli de facto podatek nie obejmie małych sklepów (o ile nie są zrzeszone w sieci). Podatnicy, których przychody przekroczą tę kwotę, będą opodatkowani tylko w zakresie nadwyżki przychodów powyżej właśnie 1,5 mln zł.

 

polsatnews.pl, PAP