Ocena Komisji powstała w związku ze szczytem Rady Europejskiej 18-19 lutego, podczas którego omówiona zostanie m.in. kwestia kryzysu migracyjnego.

 

"Najpoważniejszy kryzys uchodźców od czasu II wojny światowej, oraz ponad 60 milionów uchodźców i osób wewnętrznie przesiedlonych na całym świecie, wymagają radykalnego wzmocnienia systemu migracyjnego i skoordynowanej odpowiedzi całej Europy" - zaznaczyła Komisja.

 

Unijni urzędnicy zwrócili uwagę na pewne pozytywne zmiany. "Na przykład fakt, że odsetek migrantów od których pobierane są odciski palców wzrósł w Grecji od 8 proc. we wrześniu 2015 r. do 78 proc. w styczniu 2016 r., a we Włoszech od 36 proc. do 87 proc. w tym samym okresie".

 

Relokacja i hotspoty

 

Zdaniem Komisji, poważnym problemem jest brak hotspotów, czyli miejsc rejestracji uchodźców. Nawet w borykających się z największą liczbą przybywających imigrantów Włoszech, działają dotychczas zaledwie dwa tego typu miejsca: na Lampedusie i w Pozzallo na Sycylii.

 

Komisja odniosła się też do kwestii uszczelnienia granic. Według jej danych, w 2015 roku blisko 880 tys. migrantów przeprawiło się z Turcji do Grecji, a większość z nich udała się dalej na północ przez Bałkany Zachodnie w kierunku bogatych krajów UE.

 

Leżąca na tym szlaku Austria zwróciła się do Komisji o tymczasowe zawieszenie jej zobowiązań ws. przyjmowania uchodźców z Włoch i Grecji. W środę Komisja Europejska poinformowała więc, że tymczasowo zmniejszyła "kontyngent" dla Austrii o 30 proc.

 

"Program dobry, ale nie działa"

 

- Program relokacji uchodźców to dobry program pod warunkiem, że wreszcie zacznie funkcjonować - powiedział w środę w Brukseli

komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos.

 

Jego zdaniem, powodem kryzysu migracyjnego jest to, że państwa unijne ociągają się z wdrożeniem ubiegłorocznych decyzji dotyczących rejestracji i udostępnienia miejsc dla uchodźców. - Dlatego wysłałem w środę list do ministrów spraw wewnętrznych wszystkich państw UE, przypominając, że ciążą na nich zobowiązania - oświadczył.

 

- Naszym celem nie jest obwinianie się nawzajem, ale podzielenie się odpowiedzialnością oraz znalezienie rozsądnych dróg wyjścia z obecnego kryzysu - dodał Awramopulos.

 

Podsumowując przyznał jednak, że "sytuacja bardzo poprawiła się przede wszystkim w Grecji i we Włoszech".

 

Do 15 lutego Grecy mają dokończyć prace nad stworzeniem pięciu hotspotów na greckich wyspach położonych w pobliżu Turcji, a także dwóch centrów relokacyjnych w kontynentalnej części kraju. - Jest kwestią dni, zanim system hotspotów zacznie działać - ocenił Awramopulos.

 

Dokument Komisji Europejskiej dostępny ec.europa.eu

 

ec.europa.eu, PAP, twitter.com/EU_Commission