Londyńscy taksówkarze w zwolnionym tempie jechali pomiędzy Trafalgar Square i Whitehall, doprowadzając do zakłócenia ruchu w okolicy, w której mieści się rezydencja premiera i ministerstwa.

 

- Nie mówimy wcale, że trzeba skończyć z Uberem, chcemy po prostu, żeby stosowali się do takich samych reguł jak my - powiedział Steve Wilson, który taksówkarzem jest od 22 lat.

 

Skoro "rząd nic nie robi - tłumaczył 57-letni Mark Rowley - to my musimy coś zrobić i jedyne co możemy, to zablokować ulice".

 

Protest połączył po raz pierwszy pięć związków zawodowych reprezentujących 25 tys. taksówkarzy z brytyjskiej stolicy, których poparli również kierowcy taksówek francuskich i belgijskich.

 

Uber proponował rozwiązanie. Taksówkarze odmówili

 

- Uważamy, że Uber wykorzystuje kierowców poprzez zastosowanie statusu samozatrudnienia, żeby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy i zmusić kierowców do wielogodzinnej pracy - powiedział Jim Kelly ze związku Unite, według którego system ten prowadzi do "spadku bezpieczeństwa pasażerów".

 

Uber w Wielkiej Brytanii usiłował załagodzić napięcie, proponując taksówkarzom wykorzystanie - w pierwszym roku - darmowej aplikacji pozwalającej nawiązać kontakt z klientem. Ale taksówkarze odmówili.

 

- Odpowiedź brzmi: "dziękujemy, ale nie" - oświadczył sekretarz generalny Stowarzyszenia kierowców czarnych taksówek (LTDA) Steve McNamara.

 

 

Londyńskie taksówki, których kierowcy chwalą się tym, że są najlepsze na świecie, obawiają się, by rozwój Ubera nie odebrał im pasażerów.

 

Uber cieszy się rosnącą popularnością dzięki temu, że dysponuje aplikacją na telefon komórkowy pozwalającą szybko znaleźć przewóz. W poniedziałek setki czeskich taksówkarzy blokowały z rana główną arterię Pragi w pobliżu głównego dworca kolejowego, domagając się wyższych zarobków i protestując przeciwko alternatywnym usługom przewozowym.

 

W końcu stycznia po kilku dniach protestów i paraliżu niektórych dzielnic stolicy Francji kierowcy tradycyjnych taksówek zrezygnowali z protestu przeciwko sektorowi przewozu osób (VTC), kiedy rząd zobowiązał się do bardziej restrykcyjnej kontroli konkurencji taksówek.

 

W połowie stycznia domagając się zakazu Ubera ruch w centrum Budapesztu blokowali natomiast taksówkarze węgierscy.

 

PAP