29-letni Bartosz N. ukrywał się od pół roku. Został zatrzymany 2 lutego, gdy zgłosił się do prokuratury wraz z adwokatem. 3 lutego

usłyszał zarzut działania z zamiarem ewentualnego pozbawienia życia mławskiego dziennikarza. Nie przyznał się do zarzucanego czynu. Prokuratura wystąpiła wówczas do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

 

Do posiedzenia płockiego Sądu Rejonowego, które w sprawie wniosku śledczych o tymczasowe aresztowanie Bartosza N. wyznaczono na 10 lutego, przebywał on w areszcie na podstawie listu gończego, który został za nim wydany tuż po zabójstwie Łukasza Masiaka. Wcześniej był on poszukiwany także w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania oraz przez Interpol, poza państwami strefy Schengen.

 

- Sąd Rejonowy w Płocku zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego do 2 maja. Powodem tej decyzji jest obawa ucieczki, ukrywania się i grożąca surowa kara - powiedziała sędzia Wiśniewska-Bartoszewska.

 

Obrona: to był nieszczęśliwy wypadek

 

Według prokuratury najprawdopodobniej motywem były okoliczności związane z incydentem towarzyskim, a nie z pracą dziennikarską Masiaka. Z kolei według obrony był to nieszczęśliwy wypadek.

 

- Mogę jedynie powiedzieć, że to ogromna tragedia dla rodziny pokrzywdzonego, jak również samego podejrzanego. Co istotne, nie było to działanie umyślne, a jedynie nieszczęśliwy wypadek - powiedziała po przesłuchaniu aplikantka adwokacka Dagmara Karasińska-Skórska, reprezentująca obrońcę Bartosza N. Dodała, że Bartosz N. złożył wyjaśnienia w ramach swobodnej wypowiedzi, odmówił natomiast odpowiedzi na pytania. Do zabójstwa 32-letniego dziennikarza doszło w nocy z 13 na 14 czerwca 2015 r. w toalecie kręgielni w jednym z nocnych lokali w Mławie. Bartosz N. zbiegł z miejsca zdarzenia. Był poszukiwany przez Interpol, także poza państwami strefy Schengen, w ramach międzynarodowej współpracy policji.

 

Podejrzany zgłosił się sam

 

Rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska po przesłuchaniu Bartosza N. mówiła, że złożył on bardzo krótkie wyjaśnienia, a szczegóły, które podał, różnią się od dotychczasowych ustaleń. - Śledztwo będzie głównie zmierzało do weryfikowania wyjaśnień, dotyczących przebiegu zdarzenia przedstawionych przez Bartosza N. - oświadczyła wówczas rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej. Dodała, że śledztwo, zawieszone wcześniej z uwagi na ukrywanie się Bartosza N., zostało podjęte na nowo i przedłużone do 2 maja. Nie wykluczyła, że w sprawie zostaną powołani biegli.

 

Krwiak i niewydolność krążeniowo-oddechowa

 

Z wcześniejszych ustaleń postępowania, w tym z przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że Masiak został kopnięty w lewą część głowy, co spowodowało powstanie krwiaka oraz niewydolność krążeniowo-oddechowa, a w następstwie zgon dziennikarza. Według śledczych Bartosz N., będąc osobą wysportowaną, znającą się na sztukach walki, powinien zdawać sobie sprawę, że jego działanie może przynieść śmiertelny skutek. Śledczy nie wykluczyli wcześniej żadnej z wersji, dotyczącej motywów napaści, w tym także obejmujących pracę zawodową dziennikarza - o takich ewentualnych motywach pisały m.in. mławskie media.

 

PAP