We wtorek Sejm rozpoczął prace nad projektem ustawy wprowadzającej program "Rodzina 500+", dzięki któremu rodziny otrzymają 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a rodziny, których dochód nie przekracza 800 zł na osobę lub 1200 zł w rodzinach z niepełnosprawnymi dziećmi – również na pierwsze.


W trakcie debaty o projekcie Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej podkreśliła, że w przypadku skierowania przez Sejm projektu do dalszych prac w komisji, Nowoczesna zaproponuje szereg poprawek, m.in. wprowadzających górny próg dochodowy.


Lubnauer oceniła, że program 500+ to "kupowanie głosów wyborców za pieniądze publiczne". Odnosząc się do projektu Platformy Obywatelskiej, która proponuje dodatek 500 zł na każde dziecko, uznała, że PO "chce kupić jeszcze więcej głosów, za jeszcze większe pieniądze". - Szybko się uczą, ścigają się w tej nieodpowiedzialności za państwo i budżet - skomentowała.


Rafalska: mądre państwo wspiera rodzinę


- Polska ma zastraszająco niski wskaźnik dzietności. W 2014 roku było to 1,29, co oznacza, że jako naród wymieramy. Rząd nie może się temu bezczynnie przyglądać - mówiła w Sejmie minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, przedstawiając rządowy program "Rodzina 500+". Według niej, program to dowód solidaryzmu z polskimi rodzinami i chęci przełamania kryzysu demograficznego.


Opozycja: to wsparcie dla wybranych, nie da pożądanych efektów


- 500+ to program dla wybranych i oszustwo wyborcze, bo w kampanii wyborczej PiS obiecywał 500 zł na każde dziecko – stwierdził podczas debaty szef klubu PO Sławomir Neumann. Według niego projekt w obecnej postaci "wyklucza 3 miliony dzieci".


Pieniądze, które rząd chce wydać na program "Rodzina 500+" będą zmarnowane, bo nie przyniesie on żadnego efektu - ocenił poseł Kukiz'15 Rafał Wójcikowski.

 

PAP, Polsat News