Kajetan Poznański planował podróż do Włoch jeszcze przed zabójstwem i jest to główny trop, ale mógł udać się także do Grecji lub Hiszpanii. Są to informacje nieoficjalne - sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak nie chciała poinformować mediów w poniedziałek o konkretnych krajach, w których poszukiwany może przebywać. Mimo, że kamery monitoringu na lotnisku w podwarszawskim Modlinie zarejestrowały mężczyznę podobnego do Kajetana Poznańskiego, nadal nie ma pewności, że w ogóle opuścił on kraj. Poznańskiego nie było na listach pasażerów odlatujących z Modlina.

 

Zamordowana 30-letnia Katarzyna J., lektorka języka włoskiego, pochodziła z Radomia, a w Warszawie mieszkała od dwóch lat. Wynajmowała mieszkanie na Woli i w bibliotece w tej dzielnicy miała poznać Kajetana P. Nadal podtrzymywana jest teza, że nie łączyła ich żadna zażyła relacja.

 

Europejski nakaz aresztowania

 

- Warszawski sąd zdecydował o wydaniu ENA za 26-letnim Kajetanem Poznańskim podejrzanym o zabójstwo kobiety - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

 

 

 - Sąd uwzględnił w tej sprawie wniosek prokuratury, wydanie ENA umożliwi prokuraturze wystąpienie do policji, która ma kontakty z Interpolem i wszczęcie poszukiwań na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej - poinformowała sędzia Leszczyńska-Furtak. Jak dodała, "istnieje prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z osobą niebezpieczną, dlatego działania sądu bardzo przyspieszyły. Sąd w piątek wieczorem wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, co umożliwiło wszczęcie poszukiwań listem gończym". Sędzia dodała, że ze względu na brak rezultatu poszukiwań w kraju, sąd wydał nakaz poszukiwania podejrzanego takze za granicą.

 

Syn prokurator

 

Znanych jest coraz więcej faktów dotyczących makabrycznego zabójstwa jak i samego ściganego. Według portalu fakt24.pl, Poznański to syn prokurator obecnie oddelegowanej do pracy w Prokuraturze Generalnej.

 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie zaprzeczył tej informacji w rozmowie z polsatnews.pl, jednak zaznaczył, że śledczy nie zajmują się tym wątkiem, dopóki nie ma on znaczenia dla sprawy.

 

Brutalne zabójstwo wyszło na jaw w środę 3 lutego. Strażacy zostali wezwani do  pożaru w mieszkaniu na Żoliborzu w Warszawie. Ugasili ogień, a potem znaleźli poćwiartowane zwłoki młodej kobiety. Później okazało się, że ofiara to Katarzyna J., 30-letnia lektorka jęz. włoskiego.

 

Na lekcję włoskiego z... mieczem samurajskim

 

Jedna z hipotez śledczych zakłada, że Kajetan Poznański umówił się na lekcję z kobietą w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. O tym, że poszedł tam z zamiarem zabójstwa, świadczy fakt, iż na lekcję włoskiego zabrał krótki miecz samurajski, torbę podróżną i plecak. Mieczem odciął głowę kobiecie i poćwiartował ciało. Jak ustaliła policja, Katarzyna J. tego dnia miała lecieć do Włoch. Celem jej podróży miała być Bolonia, gdzie mieszkał jej partner.

 

Torbę oraz plecak ze zwłokami zawiózł do mieszkania na Potockiej, które podpalił. Pożar udało się szybko ugasić. Z kolei do mieszkania na Woli wrócił narzeczony lektorki i zaalarmował policję, gdyż na podłodze znalazł ślady krwi, a jego partnerka zniknęła. Policja połączyła fakty, a badania DNA poćwiartowanego ciała kobiety pozwoliły zidentyfikować ofiarę.

 

Fascynacja Hannibalem Lecterem

 

Kajetan Poznański uchodził za osobę spokojną i kulturalną. Skończył dziennikarstwo, studiował filologię klasyczną. Pisał artykuły do czasopism studenckich. W jednym z nich opublikował wiersz po łacinie, mówiący o krwawej uczcie. Nie ukrywał swoich fascynacji filmową postacią kanibala i mordercy Hannibala Lectera.

 

Polsat News, PAP