W sobotę Paula Kania uległa Williams 5:7, 2:6, a Linette musiała uznać wyższość Sloane Stephens 2:6, 4:6. Dzień później Polki były pod ścianą i tylko zwycięstwo Linette przedłużyłoby ich szanse na triumf w całym meczu.

 

Williams oddała Linette tylko trzy gemy

 

Będąca liderką zespołu gospodarzy 35-letnia Williams nie pozostawiła jednak wątpliwości i wypunktowała młodszą o 12 lat rywalkę. W porównaniu ze swoim poprzednim występem ograniczyła liczbę prostych błędów. Zajmująca 12. miejsce w rankingu WTA Amerykanka, która - tak jak dzień wcześniej - wystąpiła z bandażem na lewym udzie, kontrolowała przebieg wydarzeń i w pierwszej partii oddała 96. na światowej liście Polce tylko dziewięć punktów.

 

W drugiej odsłonie poznanianka stawiła jej nieco większy opór, ale nie miało to zbytnio przełożenia na wynik. Przy stanie 2:5 miała ona okazję na przełamanie, a potem obroniła dwie piłki meczowe. Trzeciej triumfatorka siedmiu turniejów wielkoszlemowych w singlu już jednak nie zmarnowała. Spotkanie trwało 61 minut. Była to pierwsza konfrontacja tych tenisistek.

 

Polki nie wygrały nawet seta

 

Ze względu na to, że kwestia triumfu w całym meczu już się rozstrzygnęła, zrezygnowano z rozegrania pojedynku Kani (153. WTA) ze Stephens (25.). Sosnowiczanka zaprezentowała się jeszcze jednak w deblu, w którym zastąpiła u boku Klaudii Jans-Ignacik Alicję Rosolską.

 

Po stronie ekipy z USA wystąpiły Coco Vandeweghe i odnosząca w ostatnich latach sukcesy w grze podwójnej Bethanie Mattek-Sands. Amerykanki zwyciężyły 6:1, 7:5. W drugiej partii przegrywały 3:5, ale zapisały na swoim koncie cztery gemy z rzędu. Amerykanki wygrały mecz 4:0 nie tracąc we wszystkich spotkaniach nawet seta.

 

Zawodniczki z USA zagwarantowały sobie utrzymanie i w kwietniu staną przez szansą na awans do Grupy Światowej. Biało-czerwone będą musiały wówczas z kolei walczyć o pozostanie na zapleczu elity.

 

Radwańska tym razem odpoczywała

 

Jans-Ignacik meczem w Kailua Kona na Hawajach zadebiutowała w roli kapitanki biało-czerwonych. Po raz pierwszy od wielu lat w składzie zabrakło Agnieszki Radwańskiej, która poprosiła tym razem o zwolnienie z reprezentacyjnych obowiązków. W drużynie USA nie było zaś liderki światowej listy Sereny Williams.

 

W Pucharze Federacji trzykrotnie doszło w przeszłości do konfrontacji polsko-amerykańskich. We wszystkich przypadkach rywalizacja toczyła się w formule turniejowej. Zarówno w 1974, jak i w 1980 i 1990 roku zawodniczki z USA wygrały 3:0.

 

PAP