Lider KOD-u wyjaśnił, dlaczego w ostatnim czasie jego ruch nie organizuje już dużych protestów. - Musimy się zorganizować, uporządkować, przygotować na długą drogę, która nas czeka - stwierdził Kijowski.

 

W dotychczasowych marszach brali jednak udział przede wszystkim ludzie starsi. Młodzieży na protestach tak licznie nie widać.

 

Coraz więcej młodzieży

 

- Wytłumaczenie jest oczywiste. Kiedy pojawiły się pierwsze symptomy działalności nowej władzy, ludzie, którzy żyli w kraju powiedzmy niedemokratycznym, od razu zauważyli, w którą stronę to może zmierzać i zaczęli protestować. Ludzie, którzy się urodzili w wolnym kraju, po pierwszym symptomach tego nie poznali, dopiero po trochu zaczynają zauważać zagrożenia i się organizują - wyjaśnił Kijowski.

 

Według lidera KOD młodzi interesują się jednak ruchem. - Już jest w regionie mazowieckim tzw. młodzieżówka KOD. To kilkaset osób. Jeżdżą po całej Polsce, pomagają, wymieniają się doświadczeniami, bo w wielu regionach młodzi się organizują - poinformował gość Piotra Witwickiego.

 

Lider Komitetu tłumaczył także, dlaczego ruch nie powstał wcześniej.

 

- Wszyscy zadajemy sobie to pytanie. W tej chwili widzimy, że należało powstać 25 lat temu, bo nigdy nie została podjęta rzetelna debata społeczna na temat tego, kim jesteśmy, w którą stronę chcemy iść i jak powinniśmy współpracować żyjąc w jednym państwie. KOD powstał wtedy, kiedy powstał, trudno mieć pretensje, że nie powstał wcześniej. Zajmowaliśmy się innymi rzeczami - powiedział Kijowski i dodał, że wcześniej system demokratyczny działał i dlatego KOD nie powstał np. w połowie ubiegłego roku, kiedy PO wybierała sędziów do TK, co sam Trybunał uznał za częściowo niezgodne z prawem. Według Kijowskiego to właśnie dowód na działanie poprzedniego systemu.

 

Walentynki z KOD

 

W walentynki w Warszawie Komitet Obrony Demokracji zorganizuje kolejną akcję. Kijowski nie znał jednak jej szczegółów.

 

- KOD jest ruchem oddolnym. Wiele inicjatyw nie jest narzucanych z góry. Z tego, co wiem, to akcja młodzieżówki mazowieckiej. Ludzie chcą przyjść pod Pałac Prezydencki i zadeklarować pewne uczucia wobec prezydenta. Mam nadzieję, że pozytywne - powiedział lider KOD.

 

Polsat News