Do zdarzenia doszło 6 lutego na kampusie uczelni Bharathidasan Engineering College w mieście Natrampalli. Mężczyzna nazywany przez lokalne media Kamaraj został raniony przez spadające z nieba odłamki. Na miejsce przyjechało pogotowie, ale w drodze do szpitala kierowca zmarł.

 

W zdarzeniu ranne zostały również dwie inne osoby. Pierwsza z nich to kierowca kolejnego autobusu, a druga to znajdujący się w pobliżu student, który najprawdopodobniej doznał utraty słuchu. Obaj przebywają w szpitalu.

 

Rodzina zabitego mężczyzny ma podobno otrzymać 100 tys. rupii (ok. 6 tys. zł) odszkodowania, a ranni po 25 tys. rupii.

 

Piertownie śledczy sądzili, że do tragedii doszło wskutek wybuchu. Zbite szyby pobliskich budynków oraz niewielki krater były ich zdaniem efektem eksplozji materiałów wybuchowych pozostawionych w tym miejscu podczas budowy na terenie szkoły. Wybuch miał nastąpić na skutek pożaru wywołanego przez ogrodników, którzy kilkanaście metrów dalej palili śmieci.

 

independent.co.uk