Pączki - nazywane przez Amerykanów "ponchkey" - są przedstawione jako "pozbawione dziury, gęstsze i bogatsze wersje" typowych amerykańskich donatów. Ich popularność w ostatnich latach wzrosła. Pączki w Chicago nie są już tylko przysmakiem znanym miejscowej Polonii, która je spopularyzowała. Coraz częściej trafiają do wyspecjalizowanych pączkarni.

 

Amerykanie tradycyjnego pączka próbują jednak ulepszyć. Wiele drogich piekarni - w Chicago pączek nie jest tanim deserem - oferuje je np. z nadzieniem z białej czekolady zamiast tradycyjnego z róży.

 

Hit na tłusty wtorek

 

Amerykanie nie znają tłustego czwartku - jutro obchodzą za to ostatni dzień karnawału, zwany tłustym wtorkiem. Mieszkańcy Chicago tego dnia tłumnie ruszą po pączki. Dobra Bielinski, właścicielka sieci cukierni w mieście, spodziewa się, że sprzeda ich 50 tys.

 

Motywacja klientów będzie taka sama, jak Polaków - to ostatnia okazja na małe szaleństwo przed postem. - Ludzie zaczynają się ograniczać w środę (w Popielec - przyp. red.), więc wtorek to dzień świętowania - powiedział Mark Tormey, współwłaściciel cukierni Do-Rite Donuts, która oferuje pączki wypełnione m.in. kremem orzechowo-czekoladowym.

 

Reuters