- Jeśli ktoś to interpretuje, że w ten sposób nawołuję do nienawiści...  Interpretować można na wszystkie sposoby - powiedział Pudzianowski z rozmowie z Andrzejem Wyrwińskim, reporterem Polsat News.

 

"Skierowaliście w moją stronę topór wojenny"

 

Projekt "HejtStop" walczy z homofobią, antysemityzmem i rasizmem w sieci. Pudzianowski wszedł w konflikt z jego działaczami po tym, jak zawiadomili oni prokuraturę o groźbach, jakie skierował do uchodźców w innym wpisie na Facebooku. Wczoraj były strongman  dolał oliwy do ognia i napisał: "Skierowaliście w moją stronę topór wojenny, droga fundacjo, ale moja artyleria w postaci Narodu Polskiego jest o wiele cięższa. Tanio skóry nie sprzedam. Polska górą! Mariusz Pudzianowski!! Polacy pokażcie siłę i dajcie dalej to!!!!".

 

Jego zdaniem koordynatorka akcji to "zakompleksiona, sfrustrowana >>kobieta<< szkodząca normalnym ludziom", która za życiową misję obrała sobie "donoszenie do prokuratury na tych, którzy nie myślą tak samo jak jej przełożeni. Hejtstop trzeba jak najszybciej zdelegalizować, a jej pracowników rozliczyć za antypolonizm" - napisał.

 

Na koniec Pudzianowski dodał mema z wizerunkiem działaczki "HejtStop" i wyjaśnił, że obrazek znalazł wśród komentarzy internautów do poprzednich jego postów. Pod wpisem rozgorzała gorąca dyskusja na forum.

 

 

 

Koordynatorka akcji, o której pisał były strongman, nie chce komentować sprawy. Reporterowi Polsat News powiedziała, że czuje się zaszczuta, bo grożono jej pobiciem i gwałtem. Wpis Pudzianowskiego ocenił inny organizator kampanii "HejtStop" - Wiktor Jędrzejewski.

 

- Wczorajsza sytuacja pokazała, że nie może być mowy, by stać obok i nie reagować, gdy gdzieś pojawia się nawoływanie do agresji, rasizmu. To kwestia naszego bezpieczeństwa. W naszym wspólnym interesie jest, by takie spory wyjaśniać w granicach obowiązującego prawa. To co wczoraj się stało, przekraczało te granice - ocenił.

 

"To nie powinno się zdarzyć"

 

Jędrzejewski stwierdził, że jest za wcześniej, by mówić o kolejnych krokach prawnych, jakie może podjąć "HejtStop” w tej sprawie. - Na pewno warto zaapelować do Mariusza Pudzianowskiego, by starał się kontrolować emocje, jakie pojawiają się po jego wpisach. Każdy jego wpis powoduje wielką falę agresji osób, na które ma on wpływ, bo są jego fanami. To nie powinno się zdarzyć - ocenił.

 

Jego zdaniem, to co dzieje się wokół tego postu i historii, która za nimi stoi jest zwykłym nawoływaniem do agresji i nie powinno mieć miejsca, a napisy umieszczone w memie to antysemityzm. 

 

- To antysemityzm, a przede wszystkim nawoływanie do agresji. Mnóstwo ludzi inspirowanych tym postem wysyła maile, grozi, dzwoni. Jeśli chcemy rozmawiać o jakimś kłopocie i mamy w jego sprawie różną optykę, to nie tędy droga - powiedział.

 

 

 

Z zaatakowaną pracownicą solidaryzuje się Rzecznik Praw Obywatelskich. Jutro w tej sprawie ma wydać oświadczenie.

 

Pudzianowski z kijem baseballowym

 

Pudzian jest właścicielem firmy transportowej. Jego tiry są regularnie okradane przez imigrantów we francuskim Calais. W poście po publikacji którego prokuratura wszczęła śledztwo, napisał, że dla takich ludzi nie ma żadnej tolerancji. Nazwał uchodźców "śmieciami ludzkimi". Śledczy sprawdzają, czy szerzył tzw. mowę nienawiści. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.

 

Z tym będę czekał na naczepie do UK przed wjazdem na prom z Calais Mariusz Pudzianowski Transport. Na naczepie będzie...

Posted by Mariusz Pudzianowski on 21 styczeń 2016