Duda zapewnił, że związkowcy będą wspierali rząd w dobrych rozwiązaniach, a będą krytyczni wobec rządu tam, gdzie związek uzna, że wprowadzane rozwiązania są złe.

  

- Nie wyobrażamy sobie, że będzie tylko ten pierwszy człon, czyli obniżenie wieku emerytalnego do 60 i 65 lat. My chcemy tej drugiej części, czyli 40 lat składkowych - mężczyźni, 35 lat - kobiety, bo taka była umowa "Solidarności" z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą i my chcemy, aby umowy były dotrzymywane. Uważamy, ze politycy powinni dotrzymywać swoich zobowiązań, niezależnie od tego, jaka jest sytuacja w późniejszym okresie - powiedział szef "Solidarności".

 

Według niego, politycy PO nie powinni wypowiadać się krytycznie na temat zmian w wieku emerytalnym, gdyż sami wcześniej nie spełnili oczekiwań społecznych. - Nawet nie wspomnieli słowem, że będą podwyższać wiek emerytalny, a później go podwyższyli - oświadczył Duda.

 

"Jesteśmy niezależni od rządu"

 

Na pytanie dziennikarzy, jak ocenia współpracę z rządem, szef "Solidarności" odpowiedział, że ma bieżący kontakt z premier Beatą Szydło. - Ten początek jest bardzo trudny. Przecież prace Sejmu przebiegają bardzo szybko. To nie usprawiedliwia nikogo przed tym, żeby konsultować projekty, które wynikają z ustawy o związkach zawodowych, o związkach pracodawców, i ustawy o radzie Dialogu Społecznego. I tego będę pilnował - zaznaczył.

 

- My jesteśmy niezależnym samorządnym związkiem i nasze opinie, jeżeli rząd będzie robił coś dobrego, będą bardzo pozytywne, a jeżeli będzie coś złego, to będziemy negatywnie to opiniować - oświadczył Duda.

 

Dodał, że najlepszym przykładem stanowiska "S" wobec prac rządu jest opinia związku wobec ustawy 500+. Jak powiedział, że obecnie eksperci "S" pracują nad opiniowaniem projektu ustawy o podatku od obrotu w handlu detalicznym. - Na pewno damy stanowisko takie, jakie będzie dostosowane do wewnętrznych spraw związku zawodowego. Mamy przecież branżę w handlu. Wydamy stosowne stanowisko niezależnie od tego, czy to się rządowi podoba czy nie - zapowiedział.

 

Podsumowując relacje "Solidarności" z rządem, szef związku ocenił: - Oby tych konfliktów i styków jakichś spornych z rządem było jak najmniej, ale one po prostu będą, one wynikają z normalnej pracy i z tych problemów, które są przed nami. Są ministerstwa, z którymi nam się współpracuje bardzo dobrze.

 

Zła sytuacja w górnictwie

 

Duda wyraził nadzieję, że rząd kończy już audyt dotyczący górnictwa. - Bo to nie chodzi tylko o sprawy Kompanii Węglowej, ale też Katowickiego Holdingu Węglowego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Sytuacja we wszystkich tych podmiotach jest bardzo zła - zaznaczył. Dodał, iż dla niego najważniejsze jest to, że rozmowy na temat sytuacji w górnictwie trwają.

 

- Dzisiaj w Warszawie odbywa się kolejne spotkanie zespołu trójstronnego do spraw bezpieczeństwa w górnictwie. Najważniejsze, że ten dialog wreszcie ruszył - podkreślił Duda. Dodał, iż jest przekonany, że z udziałem także "Solidarności" zostaną wypracowane „dobre rozwiązania dla całego sektora” górniczego, „a przede wszystkim dla pracowników”.

 

- Najważniejsze, że ze sobą rozmawiają, bo tego przez te wszystkie lata brakowało - oświadczył szef "Solidarności". Zadeklarował jednocześnie, że jeżeli będzie taka potrzeba, to już jako szef Rady Dialogu Społecznego włączy się do ustaleń w sprawie branży górniczej. - Ale na tym etapie są zespoły branżowe, rozmawiają ze sobą, i to jest dla mnie najważniejsze - zaznaczył.

 

"Zwolenienia w mediach tylko w zgodzie z kodeksem pracy"

 

Przewodniczący "Solidarności" ocenił, iż nie do przyjęcia jest zwolnienie pracowników w związku z przekształceniami w mediach publicznych i planowanym powołaniem Mediów Narodowych.

 

- Głośno mówi się o tym, że z dnia na dzień pracownicy zostaną zwolnieni i zatrudnieni w nowej firmie. Ja sobie tego nie wyobrażam. Jest kodeks pracy, jeżeli jest przekazywany majątek do nowej firmy, to pracownicy przechodzą do nowej firmy, przez rok mają takie same warunki pracy i płacy, przez ten rok można rozmawiać z organizacjami związkowymi, jak ta struktura ma wyglądać - powiedział.

 

Jak dodał, nie wyobraża sobie, że "dzisiaj wszystkich pracowników zwalnia się, jutro będzie sobie prezes albo pan dyrektor w telewizji wybierał kogo chce zatrudniać". - To jest nawet nie trzeci świat, to jest po prostu niedopuszczalne. Tego będziemy pilnowali, bo od tego jesteśmy - zapowiedział Piotr Duda..

 

PAP