Szef rządowej delegacji, ambasador Syrii przy ONZ Baszar Dża'afari, oskarżył w środę wieczorem opozycję o wycofywanie się z negocjacji w Genewie, jako powód podając straty poniesione ostatnio przez siły rebeliantów w walkach na terenie kraju.


Wcześniej w środę syryjska armia wierna prezydentowi Baszarowi el-Asadowi, przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa, przełamała okrążenie wokół dwóch strategicznych wiosek - Nubl i Zahra -  obleganych od prawie trzech lat przez siły opozycyjne. Między innymi ono doprowadziło do przecięcia ważnej linii zaopatrzenia łączącej rebeliantów z Aleppo (północ kraju) z turecką granicą.


Opozycja stawia warunki


Zdaniem byłego premiera Syrii Riada Hidżaba, który przewodniczy blokowi opozycji, przerwa w negocjacjach jest szansą, by "społeczność międzynarodowa wywarła presję na reżim (Asada) i jego sojuszników". Opozycji zależy na zapewnieniu uwolnienia zatrzymanych Syryjczyków, zakończeniu oblężeń i wstrzymaniu ataków lotniczych na miasta. Zapowiedział, że delegacja HNC w czwartek opuści Genewę i "nie wróci tu, dopóki nie zobaczy zmian w terenie".


Rozmowy wstrzymane do 25 lutego


Wcześniej w tym samym dniu wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura poinformował o wstrzymaniu do 25 lutego otwartych w piątek rozmów pokojowych  w Genewie, w których uczestniczy opozycja i strona rządowa.


Trwający niemal pięć lat konflikt zbrojny w Syrii spowodował ponad 260 tys. ofiar śmiertelnych.

 

PAP