Jest to trzeci strajk generalny w Grecji od czasu objęcia władzy przez lewicowy rząd, ale pierwszy obejmujący tak liczne grupy zawodowe - od handlowców poprzez taksówkarzy po rolników.

 

Metro i tramwaje w Atenach kursowały jedynie rano, nie kursują zaś podmiejskie pociągi i trolejbusy. Po raz pierwszy od wielu lat do strajku przystąpili także taksówkarze. Większość stacji paliw jest zamknięta. Pracę porzucili też marynarze - nie kursują promy na wyspy. Odwołano kilkanaście lotów.

 

Strajkują lekarze i inni pracownicy służby zdrowia. W strajku uczestniczą też przedstawiciele wolnych zawodów - prawnicy, inżynierowie, artyści.

 

Zamieszki przed parlamentem

 

W centrum Aten doszło do zamieszek, kiedy kilkadziesiąt tysięcy ludzi maszerowało przed siedzibę parlamentu. Zakapturzeni anarchiści rzucali kamieniami w policję, poleciały też koktajle Mołotowa. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym i granatami hukowymi.

 

 .

 

 

 .

 

 

.

 

Pomoc od Unii

 

Związki zawodowe nie zgadzają się na reformę emerytalną, którą rząd musi przeprowadzić w ramach warunków trzeciego pakietu pomocowego od międzynarodowych wierzycieli Grecji. Ministerstwo pracy szacuje, że Grecja przeznacza na emerytury 17,5 proc. PKB, podczas gdy europejska średnia wynosi 11,5 proc.

 

Przewiduje ona zredukowanie wszystkich nowych emerytur średnio o 15 proc., a także zwiększenie składki emerytalnej, zarówno w części płaconej przez pracowników, jak i przez pracodawców. Znacznie mają też wzrosnąć składki emerytalne płacone przez przedstawicieli wolnych zawodów, w tym przez prawników. Także rolnicy mają płacić więcej.

 

PAP