Nowelizacja kilkunastu ustaw regulujących działania służb specjalnych i policji została przyjęta przez Sejm 15 stycznia, a w ubiegłym tygodniu przez Senat. Dotyczy ona głównie zasad pobierania przez służby danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej.

 

Nowa ustawa to skutek wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku o częściowej niekonstytucyjności zasad inwigilacji. Ma wejść w życie 7 lutego - dzień po tym, jak w życie wejdzie wyrok TK.

 

Kontrowersyjna ustawa o inwigilacji

 

Nowe zasady inwigilacji kwestionowały m.in. cała opozycja, RPO, GIODO, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz organizacje pozarządowe.

 

Najbardziej krytykowano zapisy o danych internetowych, czyli zakresie każdorazowego skorzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną, np. adresów odwiedzanych stron, wpisów w wyszukiwarce, adresów e-mail. Dziś po te dane do operatorów i firm internetowych służby występują na "potrzeby prowadzonych postępowań" pisemnie i taką drogą je dostają.

 

Nowelizacja wprowadza dostęp do tych danych online przez tzw. bezpieczne połączenie internetowe. Największe firmy utworzą je na swój koszt. Sejm przyjął poprawkę Nowoczesnej, by zwolnić od tego mniejsze firmy. Po dane służby będą mogły sięgać w celu "zapobiegania lub wykrywania przestępstw", "ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych" czy "realizacji zadań ustawowych". Na pozyskanie treści np. maila czy czatu nadal będzie - tak jak dziś - potrzebna uprzednia zgoda sądu.

 

W lipcu 2014 roku TK orzekł, że niekonstytucyjne są część podstaw prawnych kontroli operacyjnej, brak niezależnej kontroli pobierania danych telekomunikacyjnych przez służby, brak zasad niszczenia podsłuchów osób zaufania publicznego (np. adwokatów czy dziennikarzy), brak obowiązku niszczenia zgromadzonych danych nieprzydatnych. TK nakazał też określić maksymalny czas trwania czynności operacyjnych wobec jednostki, która w rozsądnym czasie po ich zakończeniu powinna być o nich informowana.

 

Kontrola operacyjna to dziś podsłuch, przegląd korespondencji i przesyłek (na co zgodę wyraża sąd). Dane telekomunikacyjne to informacje, czyj jest numer telefonu komórkowego, wykazy połączeń, dane o lokalizacji telefonu oraz numer IP komputera.

 

Zastrzeżenia RPO

 

Adam Bodnar zapowiedział w radiu TOK FM zaskarżenie części nowych przepisów. - Tu już nie mam wątpliwości. Ja przyjąłem taką strategię, że jeżeli widzę, że ustawa jest ewidentnie czy rażąco naruszająca prawa człowieka na etapie prac legislacyjnych, no to powinienem już na tym etapie protestować i przedstawiać swoje opinie, stanowiska - stwierdził. Wśród zarzutów RPO wymienia "brak zewnętrznego organu sprawującego nadzór nad służbami specjalnymi" oraz "pozyskiwanie danych internetowych".

 

W radiowej Trójce Bodnar doprecyzował, że chodzi o naruszenia prawa do prywatności. - Moim zdaniem policja i służby mają prawo wnioskowania na poczet konkretnych postępowań sądowych do operatorów internetowych, żeby udostępnić dane konkretnej osoby. Czyli przykładowo, jeżeli wiemy, że ktoś za pomocą internetu popełnia przestępstwo i toczy się odpowiednie postępowanie, to jest obecnie odpowiedni przepis ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, żeby takie dane pozyskiwać. Natomiast nie może być tak, że pozyskuje się te dane w sposób niekontrolowany, w celu zapobiegania oraz w celu wykrywania przestępstw – argumentował Adam Bodnar.

 

RPO pytany był też, czy rozważa zaskarżenie ustaw przewidujących m.in. połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Podkreślił, że jeszcze się nad decyzją nie zastanawiał, ale "analizuje ten temat".

 

PAP