- Apele Bałtów i Polaków o większą obecność NATO są, jeżeli spojrzeć na nie tak po ludzku, zrozumiałe, jednak z wojskowo-taktycznego punktu widzenia nie jest to konieczne - powiedział Domroese w wywiadzie, który ukazał się w czwartkowym wydaniu "Die Welt".


Działa system skutecznego odstraszania


- Częste manewry w systemie rotacyjnym w połączeniu z rozmieszczonymi na Wschodzie ośmioma placówkami sztabowymi, z których każda liczy około 50 wielonarodowych żołnierzy, plus dobrze uzbrojone liczące 40 tys. żołnierzy Siły Szybkiego Reagowania (NATO Response Force) wraz z superszybką szpicą, która pojawi się w miejscu konfliktu w ciągu maksymalnie pięciu dni, a także narodowe siły na miejscu są gwarancją skutecznego odstraszania - wyjaśnił niemiecki generał.


Priorytetem nowoczesny sprzęt


Zdaniem Domroese odstraszanie Moskwy będzie dużo skuteczniejsze, jeśli NATO będzie dysponować "wyposażonymi w nowoczesny sprzęt jednostkami zdolnymi do szybkiego przemieszczania się", niż gdyby doszło do "ogólnego zwiększenia obecności wojskowej" na Wschodzie i w Krajach Bałtyckich. - Nikt przecież nie wie, gdzie może dojść do potencjalnego ataku. Nie możemy trzymać większych odwodów tam, gdzie być może w ogóle nie będą potrzebne - wyjaśnił. - Wysyłam wojsko tam, gdzie powstaje niebezpieczeństwo - to jest nasza dewiza - zaznaczył generał.


Domroese zaznaczył, że Sojuszowi brak jest obecnie nowoczesnego sprzętu. Dlatego nie powinno się go przesuwać na Wschód. - Nowoczesny sprzęt, który mamy na wyposażeniu, powinien w miarę możliwości pozostać tam, gdzie są żołnierze. W razie potrzeby powinien być wysłany razem z wojskiem (w miejsce akcji) - wyjaśnił niemiecki wojskowy. - Musimy to przećwiczyć, to kosztuje - wtrącił. 

 
"Musimy z Rosją rozmawiać"


Domroese powiedział w wywiadzie dla "Die Welt", że bardzo niepokoi go postawa Rosji. - Rosja jest wielką machiną wojskową. Moskwa dysponuje najnowocześniejszymi czołgami, okrętami i samolotami. Jest też zdolna do mobilizacji wielu tysięcy żołnierzy w krótkim czasie - wyjaśnił.


- Musimy zwiększyć odstraszanie, a równocześnie musimy z Rosją rozmawiać - powiedział generał.


Domroese jest szefem dowództwa NATO w holenderskim Brunssum. Z ramienia Sojuszu zajmuje się planowaniem działań Sił Szybkiego Reagowania.

 

PAP