Według danych ministerstwa napływ imigrantów jest mniejszy niż w grudniu, kiedy do Niemiec przybyło 127 320 migrantów. Za główną przyczynę tego spadku resort podał trudne warunki pogodowe.

 

W porównaniu do innych krajów europejskich od początku kryzysu uchodźczego do Niemiec przybyło najwięcej migrantów. W 2015 roku napłynęło ich prawie 1,1 mln i władzom zależy na ograniczeniu ich liczby w tym roku. Kanclerz Angela Merkel wciąż podkreśla, że kluczem do sukcesu w rozwiązaniu kryzysu jest dyplomacja. Jej zdaniem takie działania, jak np. ustalenie rocznego limitu imigrantów, nie rozwiążą problemu.

 

Sondaże w dół, przepisy coraz ostrzejsze

 

W środę rząd koalicyjny Merkel przyjął jednak pakiet ustaw azylowych i zaostrzył regulacje stosowane wobec uchodźców. Projekt przewiduje utworzenie specjalnych ośrodków dla imigrantów, którzy mają niewielkie szanse na uzyskanie statusu azylanta lub uchodźcy. Dotyczy to osób z państw Bałkanów Zachodnich i innych krajów uznawanych przez Niemcy za bezpieczne. Wnioski tych imigrantów będą rozpatrywane w przyspieszonym tempie. W przypadku odrzucenia podania będą oni deportowani do krajów pochodzenia.

 

Koalicja rządząca rozszerzyła też listę krajów bezpiecznych o Maroko, Algierię i Tunezję, aby ograniczyć coraz większą liczbę uchodźców napływających z Afryki Północnej.

 

Pierwszy program telewizji publicznej ARD ocenił, że proponowane zmiany prawa są "w rzeczywistości zmianą podejścia do imigrantów, chociaż oficjalnie Merkel zaprzecza, że doszło do zwrotu w jej polityce".

 

Według sondażu przeprowadzonego z poniedziałku na wtorek na zlecenie ARD, poparcie dla Angeli Merkel w niemieckim społeczeństwie wciąż spada. Z jej pracy zadowolonych jest 46 proc. Niemców, o 12 punktów procentowych mniej niż miesiąc temu. To najgorszy wynik szefowej rządu od sierpnia 2011 roku.

 

PAP