W czwartek szef MON podpisze rozporządzenie dotyczące komisji badania wypadków lotniczych oraz dwie decyzje - ws. powołania podkomisji do zbadania katastrofy smoleńskiej oraz ws. jej składu - zapowiedział w środę rzecznik resortu Bartłomiej Misiewicz. Jak dowiedział się PAP w źródłach rządowych, podkomisją pokieruje dr inż. Wacław Berczyński.


- Szukanie nowej koncepcji wbrew prawu międzynarodowemu i polskiemu prawu lotniczemu, tworzenie jakichś ekstra komisji przez polityka, po to tylko, żeby postawić inne tezy niż wykazały dotychczasowe śledztwa, próba negowania prokuratury, która już ustaliła, że na pokładzie samolotu nie było żadnych materiałów wybuchowych, negowanie ochrony Lecha Kaczyńskiego, że była kompletnie do niczego - to jest kompletnie paranoiczna sytuacja, nie do zaakceptowania - podkreślił polityk w rozmowie z Martą Kurzyńską. - Trzeba być albo chuliganem politycznym, albo niespełna rozumu, żeby takie rzeczy robić - dodał.


Grupiński stwierdził, że ponowne rozpatrywanie katastrofy "będzie rujnowało powagę Ministerstwa Obrony Narodowej, obecnej władzy państwowej, będzie wprowadzało ogromne zamieszanie do świata emocji, jakim dzisiaj wszyscy żyjemy, będzie zwiększało podział między Polakami i opozycją a rządzącymi oraz będzie się to odbywało kosztem uczuć bliskich ofiar".


Zdecydowany głos opozycji


Poseł Platformy zaznaczył, że opozycja "będzie wypowiadać się zdecydowanie". - Będziemy bronili ustaleń komisji rządowej ministra Millera, postaw ekspertów ds. badania wypadków lotniczych, w której skupieni są najlepsi polscy eksperci, będziemy się starali przeciwstawiać temu, co wyprawia Macierewicz - powiedział Grupiński.


- Obawiam się, że w obecnej sytuacji, przy brutalnym przejęciu mediów publicznych, PiS będzie uprawiał swoją propagandę w sposób absolutnie skrajny i bez żadnej żenady - dodał.


Projekt rezolucji po decyzji Komisji Weneckiej


Rafał Grupiński zapowiedział, że politycy Platformy Obywatelskiej wstrzymają się z projektem rezolucji w sprawie Polski do czasu ustaleń Komisji Weneckiej.


- Istotne jest, żeby wszyscy uczestnicy ewentualnego porozumienia co do tekstu rezolucji, byli do końca przekonani, co do tego, że mają pełną informację na temat stanu obecnego, i że to, co było propagandą premier Szydło w wygłoszonym przemówieniu, pełnym przekłamań, że do tego są stosowne dokumenty, które pokazują, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej -wyjaśnił Grupiński.


- Politycy PiS powinni zacząć od siebie i od swoich uwag na temat stalinowskiego pochodzenia i stalinowskich metod działań opozycji - powiedział Grupiński o komentarzach polityków partii rządzącej, że opozycja szkodzi Polsce na arenie międzynarodowej. - Powinni przestać opowiadać, że to ci, którzy bronią demokracji szkodzą Polsce, bo ten rodzaj przekłamywania rzeczywistości nie będzie skuteczny - dodał.