- Będziemy nadal walczyć i pracować. Jeśli to się komuś nie podoba, jeśli nie podoba się to deputowanym czy frakcjom parlamentarnym, to mają oni konstytucyjne prawo zebrać 150 głosów, wystąpić w parlamencie z wnioskiem o wotum nieufności wobec rządu, znaleźć większość i przejąć pełnię odpowiedzialności - powiedział podczas środowego posiedzenia Rady Ministrów.

 

Jaceniuk ocenił, że dyskusje o dymisji jego rządu to wynik walki o władzę i o dostęp do finansów państwowych. - Wywierane są naciski na poszczególnych ministrów i na cały rząd. Jest to brudna rzeczywistość polityczna, której się sprzeciwiam - podkreślił.

 

"Dymisja ucieczką z pola bitwy"

 

Jaceniuk zapowiedział, że osobiście będzie bronił każdego ze swoich ministrów, jednak zaznaczył, że rozumie stanowisko tych, którzy podejmują decyzję o opuszczeniu rządu. Jednocześnie podkreślił, że "w tej sytuacji dymisja jest ucieczką z pola bitwy, a tutaj trzeba walczyć dalej".

 

Odniósł sie w ten sposób do dzisiejszej dymisji ministra rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy Aivarasa Abromavicziusa. W wydanym oświadczeniu minister poinformował, że  ustępuje z urzędu ze względu na blokowanie reform w resorcie gospodarki. Poinformował także, że ludzie prezydenta Petra Poroszenki starali się narzucić mu własne kandydatury na stanowiska szefów przedsiębiorstw państwowych.

 

Oświadczenie państw zachodnich

 

Odejście Abromavicziusa wywołało "rozczarowanie" państw zachodnich, których akredytowani w Kijowie ambasadorowie wydali w tej sprawie utrzymane w ostrym tonie oświadczenie. - Jesteśmy głęboko rozczarowani dymisją ministra rozwoju gospodarczego i handlu, pana Aivarasa Abromavicziusa, który ma realne osiągnięcia w reformach na Ukrainie - napisali.

 

"W ciągu ubiegłego roku pan Abromaviczius i jego ekipa dokonali postępów w realizacji twardych, ale niezbędnych przemian, których celem było ustabilizowanie ukraińskiej gospodarki, wykorzenienie chronicznej korupcji, dostosowanie Ukrainy do wymogów programu Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz działanie na rzecz kształtowania bardziej otwartej i przejrzystej władzy" - czytamy w komunikacie.

 

Pod oświadczeniem, w którym dyplomaci zaapelowali do ukraińskiej ekipy rządzącej o odrzucenie "drobiazgowych sporów", podpisali się ambasadorowie: Unii Europejskiej, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Litwy, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Szwajcarii.

 

PAP