Według pierwszej propozycji stawka podatku od sprzedaży w dni wolne miała wynosić 1,9 proc. W poprawionej wersji dla mniejszych sklepów z przychodem do wysokości 300 mln zł miesięcznie stawka będzie niższa i wynosić ma 1,3 proc., natomiast dla sklepów sprzedających za ponad 300 mln zł pozostaje 1,9 proc.

 

Tak jak w poprzedniej, również w obecnej wersji projektu, jeśli chodzi o dni powszednie, stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający miesięcznie 300 mln zł, a stawka 1,3 proc. ma obowiązywać od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł.

 

Nieopodatkowane małe sklepy i sprzedaż leków

 

Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie, czyli de facto podatek nie obejmie małych sklepów. Podatnicy, których przychody przekroczą tę kwotę, będą opodatkowani tylko w zakresie nadwyżki przychodów powyżej właśnie 1,5 mln zł.

 

Zwolnieniu podlegać też będzie przychód aptek ze sprzedaży określonych w projekcie leków i wyrobów medycznych objętych refundacją.

 

"Jak wskazują badanie zrobione przez SMG/KRC Millward Brown 16 proc. konsumentów robi zakupy wyłącznie w weekendy, 17 proc. preferuje bardziej zakupy robione w weekend niż w dni powszednie, dalsze 37 proc. w równym stopniu wybiera weekend, co dni powszednie. Badanie to wskazuje również, że w weekendy ruch w sklepach bywa o 20-40 proc. większy niż w dni powszednie. Wynika z tego, że 35-40 proc. wszystkich zakupów zrobiono w weekendy, co z punktu widzenia wpływów budżetowych uzasadnia obłożeniem przychodów z tego tytułu wyższymi stawkami" – napisano w uzasadnieniu projektu.


Jak dodano, przedstawione powyżej wyliczenia nie obejmują przychodów ze sprzedaży paliw i samochodów; oba te rynki to około 100 mld zł podstawy opodatkowania. "Uwzględniając powyższe dane i wyliczenia można przyjąć, że dochody budżetu z tytułu proponowanego podatku powinny wynieść nie mniej niż 2 mld zł w skali roku. Jednocześnie szeroki zakres opodatkowania pozwala na zastosowanie bardzo umiarkowanej stawki podstawowej tj. 0,7 proc." – stwierdziło ministerstwo finansów.

 

Według ministerstwa ceny nie wzrosną

 

Według autorów propozycji "przesadzone" wydają się być obawy jakoby wprowadzenie podatku miało spowodować znaczny wzrost cen. Jak argumentują autorzy projektu "duża rywalizacja pomiędzy sieciami handlowymi i ewentualne wzmocnienie konkurencji nie pozwoli przenieść kosztów daniny na konsumenta. W przypadku podniesienia stawek podatku od towarów i usług w roku 2012, nie zaobserwowano statystycznie istotnego impulsu inflacyjnego z tego tytułu”.

 

Według resortu finansów przyjęty w projekcie model opodatkowania wszystkich sprzedawców detalicznych jest zgodny z prawem unijnym.